Ratyzbona (Regensburg) - kościół św. Jakuba i św. Gertrudy z XII wieku

Jeszcze jedna bura dla przewodnika Pascala po Niemczech - kościoła św. Jakuba tam w ogóle nie ma. O jego istnieniu dowiedzieliśmy się z bardzo przydatnej ulotki "Grüß Gott in Regensburg", którą dostaliśmy w Muzeum Diecezjalnym w kościele św. Ulryka. Na zdjęciu zobaczyliśmy dwie romańskie wieże i niezbyt wyraźny zarys olbrzymiego portalu skrytego za szklano-metalową konstrukcją. Nasz kulawy niemiecki pozwolił nam wyczytać, że dawny klasztor benedyktynów i "Szkocki kościół" św. Jakuba to przykład wysokiej sztuki romańskiej, jeden z najcenniejszych zabytków południowych Niemiec. Zimny dreszcz przebiegł nam po plecach - a mogliśmy to przegapić...

Klasztor w Ratyzbonie zwany "Szkockim klasztorem" został ufundowany w XI wieku. Sprowadzono tu irlandzkich misjonarzy (w ówczesnej łacinie wielkiej różnicy między Szkotami a Irlandczykami nie dostrzegano), którzy w średniowieczu nieśli celtyckie odrodzenie chrześcijaństwa całej Europie. Szkockim benedyktynom klasztor został przekazany w XVI wieku. Pierwszy kościół klasztorny powstał w XI wieku i została z niego cześć wschodnia, z wieżami i apsydami. Kościół pod wezwaniem św. Jakuba i św. Gertrudy w dzisiejszym kształcie pochodzi z drugiej połowy XII wieku. To trójnawowa bazylika z transeptem - ale jednak dość nietypowa. Transept wylądował bowiem na zachodnim krańcu, a wieże - na wschodzie. Wieże posiadają dwa poziomy biforiów, a całość kościoła obiega delikatny fryz arkadkowy. Budynki klasztorne po licznych pożarach i przebudowach nie mają już w sobie niestety nic romańskiego.

Wnętrze kościoła jest proste i dostojne. Wysokie, monumentalne kolumny międzynawowe podtrzymują majestatyczną ścianę nawy głównej zwieńczoną drewnianym stropem. Nawy boczne sklepione są sklepieniami krzyżowymi. Prezbiterium i nawy boczne zamknięte są apsydami. Kościół oświetlają niewielkie, rozglifione okienka, a także uroczy czteroliść, który zainspirował nas fotograficznie, rzucając niezwykłą plamę światła na kolumnę i umieszczoną przy niej figurę Chrystusa. Kapitele kolumn są bogato i ciekawie zdobione w maski, dzikie zwierzęta, "dzikich ludzi" (skoro szkocki kościół, nasze skojarzenia od razu pobiegły w stronę kaplicy w Roslyn), motywy roślinne i geometryczne. Ciekawym zabytkiem sztuki romańskiej we wnętrzu kościoła są też umieszczone na belce tęczowej pochodzące z końca XII wieku figury tworzące grupę Ukrzyżowania.

Ale to, co najważniejsze, mieści się na zewnątrz. To niezwykły, ogromny, bogato dekorowany portal północny. Składa się on z samego uskokowego portalu z bogato dekorowanymi ościeżami, archiwoltą i tympanonem oraz szerokiego obramowania. Przestrzeń portalu (za co uważamy całość, razem z obramowaniem) podzielona jest w poziomie na trzy części, odpowiadające ościeżom, tympanonowi i temu, co powyżej. Strona lewa różni się też od prawej. Na dolnym lewym poziomie w centrum odnajdujemy rzeźbę Maryi z Dzieciątkiem w otoczeniu obejmujących się postaci ludzkich (mających symbolizować harmonię). Po prawej stronie znajdujemy za to dzikie bestie i najprawdopodobniej Antychrysta. Lewa strona zatem symbolizuje t dobro, a prawa - zło. Poniżej centralnych rzeźb po lewej stronie znajdujemy smoka połykającego lwa i wynurzającą się syrenę (symbol pokusy), a po prawej - krokodyla połykającego hydrę zawiniętą w glinę. Istnieje interpretacja, według której rzeźba ta odnosi się do średniowiecznej legendy o hydrze, która połknięta przez krokodyla niszczy go od środka (co z kolei zestawiano teologicznie ze zstąpieniem Jezusa do piekieł). Środkowa część portalu - z tympanonem - również odzwierciedla podział na dobro i zło - po lewej stronie mamy alegorie cnót, po prawej - przywar (co z kolei od razu skojarzyło nam się z kolumnami ze Strzelna). Sam tympanon przedstawia Chrystusa Królującego w otoczeniu św. Jakuba i św. Jana. Najwyższy poziom - ponad tympanonem - to najprawdopodobniej przedstawienie Sądu Ostatecznego. Sama archiwolta i kolumienki portalu zasługują również na uwagę. Bogate dekoracje figuralne, roślinne i geometryczne mogą zagwarantować kilka dobrych godzin fascynującego studiowania maniakom sztuki romańskiej.

Tak, portal Szkockiego Kościoła w Ratyzbonie można studiować godzinami, jet jak wielka księga pełna historii, których nie bardzo możemy zrozumieć, gdyż ich symbolika zatarła się i stała się niejasna. Co nie znaczy, że nie możemy się nimi zachwycać.

Galeria: