Siewierz - kościół Jana Chrzciciela z przełomu XI/XII w.

Gdy z autostrady Kraków-Katowice zjedzie się na Łódź, 15 km na północ od Dąbrowy Górniczej, w zasadzie w szczerym polu i bez dojazdu z drogi, na niewielkim cmentarzu stoi prawdziwe cudo - kościół św. Jana Chrzciciela w Siewierzu.

Początki tego niezwykłego kościółka toną w mrokach historii - nic nie wiemy jego o fundatorach. Najprawdopodobniej pochodzi on z przełomu XI i XII wieku.

Jest to idealny przykład kościółka w typie, który zwykliśmy pieszczotliwie nazywać "klocek". To murowana z masywnych ciosów, malutka, jednonawowa budowla zamknięta apsydą. Co najważniejsze - kościółek w Siewierzu przetrwał do naszych czasów praktycznie nienaruszony. Zachowały się idealnie cztery rozglifione okienka - jedno w ścianie północnej, jedno w apsydzie i dwa w ścianie południowej. W ścianie zachodniej zachował się prościutki, uskokowy portal o gładkim tympanonie.

Nie udało się nam wejść do środka - kościół jest od dawna nieużywany, służy dziś Siewierzowi za kaplicę cmentarną. Jednak profesor Świechowski donosi, że we wnętrzu zachowało się sklepienie apsydy, ślady zachodniej empory i ślady malowideł na ścianach apsydy. Pierwotnie kościół przekryty był stropem, dziś sklepiony jest kolebkowo (cóż, błędy przy rekonstrukcji).

Ciężko jest trafić do tego miejsca - szczególnie szukając dojazdu - informujemy, że najłatwiej tam wjechać przez stację benzynową. Ale warto - gdyż tak pięknie zachowanych zabytków romańskich jest w Polsce niewiele.

Galeria: