Koprzywnica - pocysterski kościół i klasztor z XIII w.

Na trasie Kraków-Sandomierz trafiamy do Koprzywnicy, niewielkiej dziś miejscowości, gdzie znajdujemy pocysterski kościół pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny i św. Floriana.

Kościół i klasztor koprzywnicki ufundowany został przez komesa Mikołaja Bogorię w czasach Kazimierza Sprawiedliwego. Sprowadził on tutaj zakonników z burgundzkiego klasztoru w Morimond, jednej z czterech filii macierzystego dla cystersów klasztoru w Citeaux (łac. Cistercium). Zakonnicy przybyli na miejsce w 1185 roku, a ukończony kościół konsekrował w 1207 roku krakowski biskup Pełko.

Historia nie obeszła się z Koprzywnicą zbyt łaskawie, dlatego kościół i zespół budynków poklasztornych nosi ślady licznych przebudowań i remontów dokonywanych zgodnie z założeniami późniejszych stylów architektonicznych. Dziś obserwować możemy między innymi pozostałości gotyckich krużganków w postaci śladów ostrych łuków na ścianie północnej kościoła i zachodniej ścianie jedynego zachowanego, wschodniego skrzydła klasztoru. Ingerencją gotyku są również podniesione szczyty uzupełnione cegłą.

Zwraca uwagę nietypowa i bardzo charakterystyczna sygnaturka, której projekt pochodzi z XVII wieku. Pamiętajmy, że kościoły cysterskie zawsze budowane były bez wież, dozwolona była tylko sygnaturka. Barok z owym przepisem obszedł się w sobie właściwy sposób. Ingerencje barokowe są tu zresztą szczególnie widoczne - zachodnia fasada i kruchta z końca XVIII w., doklejona do południowej części transeptu kaplica św. Walentego oraz przebite okna. Pierwotny układ świątyni zaburza dobudowana w XVII zakrystia od strony północnej i brak południowej kaplicy bocznej.

Jednak nas interesuje to, co romańskie. Na pierwszy rzut oka widać, że koprzywnicki kościół zbudowany został z romańskich ciosów kamiennych i nosi ślady romańskiej dekoracji kamieniarskiej - łatwo da się rozpoznać fryz ząbkowy, pozostałości po skutych lizenach oraz zachowane lizeny na ścianie zamykającej prezbiterium. Zwraca uwagę piękny (choć nieco uszkodzony) uskokowy portal północny z gładkim tympanonem, rozglifione (aczkolwiek zamurowane) okienka elewacji wschodniej i zamurowana rozeta.

Zabudowania jedynego zachowanego do dzisiaj, wschodniego skrzydła klasztoru są prawdziwą gratką dla miłośników sztuki romańskiej. Mocno uszkodzony, pozbawiony tynków mur zachodniej elewacji skrzydła nosi ślady skucia lizen, zauważyć tu można również otwory po belkach dźwigających niegdyś strop, łatwo daje się wychwycić spłaszczony trójliść portalu. Czytelne są też ślady gotyckich sklepień, a szczególnie bogato dekorowane wsporniki w postaci maszkaronów. Elewacja wschodnia daje wyobrażenie o tym, jak przez te kilkaset lat istnienia klasztoru podniósł się poziom gruntu - rozglifione okienka kapitularza ledwo wystają ponad powierzchnię ziemi.

Wnętrze kościoła zachowało swój pierwotny, romański, cysterski układ i charakter. Jest to więc trójnawowa bazylika z transeptem przykryta sklepieniem krzyżowo-żebrowym, z prosto zamkniętym prezbiterium i (niestety) jedną pierwotną kaplicą boczną. Masywne żebra sklepienne spływają na półkolumienki-służki o pięknie zdobionych głowicach. Podobną, misterną, plecionkową ornamentykę odnaleźć możemy na zwornikach sklepienia. Wykonane z urzekającym pietyzmem zworniki koprzywnickie zasługują zresztą na szczególną uwagę - jak choćby ten nad przecięciem naw, przedstawiający Baranka Bożego.

Wnętrze kościoła nie uchroniło się od barokowych ingerencji, jednak barok i tak obszedł się z nim łaskawie. Barokowe ołtarze boczne i ołtarz główny sprawiają wrażenie jedynie tymczasowo "przyklejonych" do romańskiej bryły kościoła. Godne uwagi są natomiast interesujące ingerencje gotyckie, a mianowicie dobrze zachowane freski z XIV i XV wieku. Najciekawsze znajdują się na południowej ścianie prezbiterium i ukazują sceny Sądu Ostatecznego oraz dzieje Marii w historii zbawienia. Dekoracyjne motywy roślinne są późnorenesansowe.

Największa przyjemność czeka poszukiwacza romańskich pozostałości czeka w dawnych zabudowaniach klasztornych. Tutaj bowiem zachował się w stanie niemal idealnym przepiękny, oparty na dwóch filarach kapitularz przekryty sklepieniem krzyżowo-żebrowym. Z dwóch podtrzymujących sklepienie filarów jeden zachował oryginalną głowicę.

Całość, czyli kościół i dawne zabudowania klasztorne, stanowią niezwykle interesującą łamigłówkę dla amatora architektonicznej archeologii, motywy romańskie są tutaj niezwykle czytelne i łatwe do rozpoznania wśród innych - gotyckich, renesansowych i barokowych - naleciałości.

Koprzywnica leży na szlaku naszej pierwszej romańskiej wycieczki (choć wtedy jeszcze nie byliśmy tego świadomi, po prostu zwiedzaliśmy Ziemię Sandomierską), to właśnie tam wykluwał się pomysł systematycznego polowania na romańskie zabytki w różnych częściach Polski. I za to jesteśmy Koprzywnicy niezwykle wdzięczni!

PS. W 2005 r. w trakcie prac remontowo-konserwatorskich odkryto w pierwotnej elewacji zachodniej kościoła dwa boczne portale (warto porównać do rozwiązania w Sulejowie) - północny, służący konwersom, i południowy, używany zapewne, jak piszą Leszek Polanowski i Jerzy Zub, podczas procesji, a także przeznaczony dla dobrodziejów zakonu. Co najważniejsze, zachował się tympanon portalu południowego.

Galeria: