Wrocław

Miasto - tygiel kultur: niemieckiej i polskiej, śląskiej, żydowskiej. Stolica Dolnego Śląska jest absolutnie obowiązkowym punktem na romańskiej (i nie tylko!) mapie dzisiejszej Polski. Choć wiele z pierwszych murowanych dzieł architektury Wrocławia nie przetrwało do naszych czasów (taki los spotkał m.in. niezwykłe opactwo na Ołbinie, którym później m.in. wybrukowano ulice miasta), to jednak spacer śladami romańskich reliktów dostarcza wielu wrażeń.
Zapraszamy do obejrzenia poniższych galerii!

Wrocław - reklity opactwa NMP i św. Wincentego na Ołbinie, XII w.

Nieistniejące dzisiaj opactwo benedyktynów, a później norbertanów pod wezwaniem św. Wincentego na Ołbinie położone było naprzeciw Ostrowa Tumskiego, na prawym brzegu Odry. Klasztor ufundował w pierwszej połowie XII wieku Piotr Włostowic, który również podarował opactwu relikwie św. Wincentego. Wraz z kościołem pod wezwaniem NMP i św. Wincentego powstały zabudowania klasztorne. Pod koniec XII wieku na Ołbinie benedyktynów (z powodu ich złego prowadzenia się - swoją drogą ciekawe, co tam musiało się dziać, skoro podjęto taką decyzję) zastąpili norbertanie, którzy rozbudowali kościół oraz klasztor do imponujących rozmiarów. Kościół - jak wskazują ryciny (m.in. mapa Weinera z 1562 roku) - był trójawową bazyliką bez transeptu, z masywną wieżą w części zachodniej. Niestety w późniejszych wiekach opactwo miało mniej szczęścia. Podczas wojen husyckich zostało zrujnowane, a następnie w 1529 roku podjęto decyzję o jego rozebraniu.

Różnie potoczyły się losy pozostałości po klasztorze. Część dekoracji wbudowano w fasadę szpitala Wszystkich Świętych i bramy Mikołajskiej, portal przeniesiono do kościoła św. Marii Magdaleny, a resztę pozostałości użyto m.in. do wybrukowania Nowego Targu we Wrocławiu.

Co dzisiaj możemy podziwiać z pozostałości po ołbińskim opactwie? Przede wszystkim niezwykle misternie zdobiony portal, wtórnie wbudowany w południową elewację kościoła Marii Magdaleny. Sześciokolumnowy, uskokowy portal zachwyca bogactwem swoich dekoracji rzeźbiarskich, zwierzęcych, roślinnych i figuratywnych. Trzony i głowice kolumn zdobią ornamenty roślinne, geometryczne, przedstawienia fantastycznych zwierząt, na głowicach mamy przedstawienia grzechu pierworodnego oraz wygnania z raju. Równie bogato zdobiona jest archiwolta, która zawiera całe sceny - "komiksy" ze scenami zwiastowania, obwieszczenia dobrej nowiny pasterzom, narodzin, wizyty trzech króli, obrzezania, ofiarowania w świątyni i chrztu w Jordanie. Nie sposób opisać dokładnie wszystkich elementów dekoracyjnych portalu - trzeba go po prostu zobaczyć.

Portalowi brakuje tympanonu - który do XIX wieku wbudowany był w ścianę szpitala Wszystkich Świętych. Tympanon przedstawiający w awersie zdjęcie z krzyża, a w rewersie zaśnięcie Najświętszej Marii Panny, podziwiać dzisiaj można w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. W Muzeum Narodowym znajdują się też inne pozostałości po opactwie - rzeźba lwa, fragment rzeźby proroka, głowa rzeźby, relief ze sceną zwiastowania, relief z popiersiem biskupa.

Pozostałe pozostałości oglądać można w Muzeum Architektury we Wrocławiu (bardzo polecamy to muzeum jako punkt obowiązkowy wycieczki do Wrocławia). Mamy tutaj tympanon przedstawiający Chrystusa Królującego oraz fundatorów, bogato zdobiony łuk archiwolty, głowice kostkowe (po ich ogromie można sobie wyobrazić, jak majestatyczny musiał to być kościół) oraz głowice z dekoracją roślinną. W Muzeum Architektury podziwiać też można inne cenne zabytki sztuki romańskiej, m.in. zwornik sklepienia w postaci trzech skrzydlatych stworzeń.

Co prawda nie ma już we Wrocławiu opactwa na Ołbinie, ale to, co z niego zostało jest na pewno godne uwagi. Serdecznie polecamy spacer po Wrocławiu tropem pozostałości po opactwie, które naprawdę warte są zobaczenia.

Galeria: 

Wrocław - kościół św. Idziego, XIII w.

Na Ostrowie Tumskim, w cieniu katedry wrocławskiej stoi niewielki kościółek - to romański kościół św. Idziego, ciekawy przykład romańskiej architektury ceglanej.

Kościółek zachował się w swoim pierwotnym kształcie - to jednonawowa budowla z prezbiterium zamkniętym wielobocznie, zbudowana z cegły w układzie wendyjskim. Zachowały się oryginalne otwory okienne oraz ceglane dekoracje ścian - fryz z przenikających się arkadek i fryz ząbkowy. Do środka prowadzi bardzo zniszczony portal o płaskim tympanonie.
Do środka wpuszcza nas ministrant wysłany przez uprzejmego księdza. Wnętrze budzi nieco konfuzji, a mianowicie przestrzeń podzielona jest tutaj dwudzielnie - prezbiterium od nawy oddziela podwójna, ostrołukowa arkada, na środku nawy zaś znajdował się słup (dzisiaj pozostało po nim tylko zamarkowane miejsce na posadzce), który dzielił przestrzeń nawy na cztery części przekryte sklepieniami krzyżowo-żebrowymi. To niezwykłe rozwiązanie, rzadko spotykane w architekturze gotyckiej, a co dopiero w romańskiej!

Wystrój kościoła wewnątrz jest bardzo surowy - gołe, ceglane ściany prezbiterium, otynkowane ściany nawy. Filar wewnętrzny arkady i półkolumienki podtrzymujące sklepienie są bardzo proste, jak to w kościołach ceglanych.

Będąc we Wrocławiu na pewno warto tu zajrzeć - jest to niepozorna co prawda, ale jedyna zachowana w 100% romańska bryła w mieście, które bogate jest w niezwykłe, ale fragmentarycznie zachowane zabytki romańskie.

Galeria: 

Wrocław - katedra św. Jana Chrzciciela

Katedra pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu, najważniejsza wrocławska świątynia, ma bogatą, romańską historię, która sięga lat trzydziestych X wieku. Co prawda niewiele z tej romańskiej historii widać dzisiaj na pierwszy rzut oka patrząc na gotycką katedrę, ale temu jakże ważnemu dla historii Polski miejscu warto się bliżej przyjrzeć.

Pierwszą świątynię w miejscu dzisiejszej katedry zbudowali najprawdopodobniej w pierwszej połowie X wieku Czesi. Do dziś pozostały z niej ukryte głęboko pod posadzką relikty - fragmenty apsydy oraz ściany, która interpretowana jest jako szczytowa ściana południowego ramienia transeptu. Mury budowane były w technice opus incertum. Oś czeskiego kościoła odchylona jest w kierunku północnym od osi wschód-zachód, według której orientowane były kościoły romańskie.

Podobne odchylenie wykazuje kolejna budowla, która powstała na miejscu swojej czeskiej poprzedniczki. To pierwsza, przedromańska katedra, której powstanie wiąże się z ustanowieniem diecezji wrocławskiej podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego. Jej fundatorem miał być Bolesław Chrobry. Jej pozostałości to fragmenty łuku apsydy oraz fragmenty ścian południowej oraz północnej. Z tego okresu pochodzi też granitowa baza kolumny oraz fragment dekoracji rzeźbiarskiej z motywem zwierzęcym. Wg Wikipedii, pierwsza katedra chrobrowska miała być trójnawową bazyliką filarową ze sklepioną kryptą o czterech filarach i wieżami w części wschodniej. Kościół ten zmiotły z powierzchni ziemi wojny z Czechami i zawierucha związana z reakcją pogańską.

Z tego, co zostało w drugiej połowie XI wieku zbudowano kolejny kościół - tym razem już romański i tym razem poprawnie orientowany wzdłuż osi wschód-zachód. Jego fundatorem miał być Kazimierz Odnowiciel. Zachowały się z niej znowu tylko fragmenty apsydy oraz południowego ramienia transeptu. Tzw. "katedra biskupa Hieronima" wg Edmunda Małachowicza (artykuł w "Architektura romańska w Polsce. Nowe odkrycia i interpretacje") była trójnawową bazyliką z transeptem, na tyle krótkim, że nie wystawał poza szerokość katedry. Prezbiterium zamknięte było apsydą, nar ramionami tanseptu wznosiły się wieże. Pod prezbiterium znajdowała się krypta, która najprawdopodobniej miała mieścić relikwie św. Wincentego, sprowadzone przez biskupa Hieronima. Kościół najprawdopodobniej nie był sklepiony, ale kryty stropem. Wewnątrz znajdowały się polichromie. Wschodnie wieże kościoła miały charakter obronny.

Przebudowę katedry Kazimierza Odnowiciela rozpoczął w połowie XII wieku biskup wrocławski Walter z Malonne. Wg. Edmunda Małachowicza przyczyną przebudowy było osiadanie gruntu i pękanie ścian budowli. Katedra walterowska zbudowana była z ciosów kamiennych, była trójnawową bazyliką z transeptem, zachodnimi wieżami, zamkniętą półkolistą apsydą, ze sklepioną kryptą pod prezbiterium. Mury tej budowli były znacznie grubsze niż poprzedniej - musiały oprzeć się osiadaniu gruntu oraz udźwignąć ciężkie sklepienia. Z tej właśnie katedry pochodzą liczne elementy dekoracyjne, które zachowały się do naszych czasów, m.in. rzeźba św. Jana Chrzciciela, której kopię możemy oglądać dzisiaj na ścianie katedry (oryginał w Muzeum Archidiecezjalnym) oraz trzony kolumn, wtórnie użyte w portalu gotyckim, z dekoracją rombową, rozetową i z motywami lilii.

Co prawda kilka trzonów romańskich kolumn to trochę mało, jak na miejsce z tak bogatą i tak głęboko sięgającą historią, ale Wrocław i katedrę wrocławską uznajemy za zabytek obowiązkowy dla poszukiwaczy romańskich przygód. Chociażby po to, żeby ćwiczyć wyobraźnię, rekonstruując w myślach, jak mogły wyglądać nieistniejące już poprzedniczki dzisiejszej gotyckiej katedry.

Galeria: