Wrocław - reklity opactwa NMP i św. Wincentego na Ołbinie, XII w.

Nieistniejące dzisiaj opactwo benedyktynów, a później norbertanów pod wezwaniem św. Wincentego na Ołbinie położone było naprzeciw Ostrowa Tumskiego, na prawym brzegu Odry. Klasztor ufundował w pierwszej połowie XII wieku Piotr Włostowic, który również podarował opactwu relikwie św. Wincentego. Wraz z kościołem pod wezwaniem NMP i św. Wincentego powstały zabudowania klasztorne. Pod koniec XII wieku na Ołbinie benedyktynów (z powodu ich złego prowadzenia się - swoją drogą ciekawe, co tam musiało się dziać, skoro podjęto taką decyzję) zastąpili norbertanie, którzy rozbudowali kościół oraz klasztor do imponujących rozmiarów. Kościół - jak wskazują ryciny (m.in. mapa Weinera z 1562 roku) - był trójawową bazyliką bez transeptu, z masywną wieżą w części zachodniej. Niestety w późniejszych wiekach opactwo miało mniej szczęścia. Podczas wojen husyckich zostało zrujnowane, a następnie w 1529 roku podjęto decyzję o jego rozebraniu.

Różnie potoczyły się losy pozostałości po klasztorze. Część dekoracji wbudowano w fasadę szpitala Wszystkich Świętych i bramy Mikołajskiej, portal przeniesiono do kościoła św. Marii Magdaleny, a resztę pozostałości użyto m.in. do wybrukowania Nowego Targu we Wrocławiu.

Co dzisiaj możemy podziwiać z pozostałości po ołbińskim opactwie? Przede wszystkim niezwykle misternie zdobiony portal, wtórnie wbudowany w południową elewację kościoła Marii Magdaleny. Sześciokolumnowy, uskokowy portal zachwyca bogactwem swoich dekoracji rzeźbiarskich, zwierzęcych, roślinnych i figuratywnych. Trzony i głowice kolumn zdobią ornamenty roślinne, geometryczne, przedstawienia fantastycznych zwierząt, na głowicach mamy przedstawienia grzechu pierworodnego oraz wygnania z raju. Równie bogato zdobiona jest archiwolta, która zawiera całe sceny - "komiksy" ze scenami zwiastowania, obwieszczenia dobrej nowiny pasterzom, narodzin, wizyty trzech króli, obrzezania, ofiarowania w świątyni i chrztu w Jordanie. Nie sposób opisać dokładnie wszystkich elementów dekoracyjnych portalu - trzeba go po prostu zobaczyć.

Portalowi brakuje tympanonu - który do XIX wieku wbudowany był w ścianę szpitala Wszystkich Świętych. Tympanon przedstawiający w awersie zdjęcie z krzyża, a w rewersie zaśnięcie Najświętszej Marii Panny, podziwiać dzisiaj można w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. W Muzeum Narodowym znajdują się też inne pozostałości po opactwie - rzeźba lwa, fragment rzeźby proroka, głowa rzeźby, relief ze sceną zwiastowania, relief z popiersiem biskupa.

Pozostałe pozostałości oglądać można w Muzeum Architektury we Wrocławiu (bardzo polecamy to muzeum jako punkt obowiązkowy wycieczki do Wrocławia). Mamy tutaj tympanon przedstawiający Chrystusa Królującego oraz fundatorów, bogato zdobiony łuk archiwolty, głowice kostkowe (po ich ogromie można sobie wyobrazić, jak majestatyczny musiał to być kościół) oraz głowice z dekoracją roślinną. W Muzeum Architektury podziwiać też można inne cenne zabytki sztuki romańskiej, m.in. zwornik sklepienia w postaci trzech skrzydlatych stworzeń.

Co prawda nie ma już we Wrocławiu opactwa na Ołbinie, ale to, co z niego zostało jest na pewno godne uwagi. Serdecznie polecamy spacer po Wrocławiu tropem pozostałości po opactwie, które naprawdę warte są zobaczenia.

Galeria: 

Reklama