Volterra - katedra Santa Maria Assunta z XII wieku oraz baptysterium z XIII wieku

Volterra położona jest w tyleż dramatycznym, co malowniczym krajobrazie. Na samotnym, smaganym przez bezlitosne wichry wzgórzu flankowanym przez klify (Le Balze). Etruska metropolia, toskańskie miasteczko, a ostatnio niefortunna stolica turystyki wampirycznej ma turystom wiele do zaoferowania - ustronne, ciche place, średniowieczne pałace, etruskie ruiny, niezliczone stosy alabastrowych moździeży i tandetnych pamiątek w stylu połączonych serc z napisami "Edward & Bella forever" oraz - romańską katedrę Santa Maria Assunta. Zanim, skrzypiąc resorami, wspięliśmy się na wzgórze Volterry, cieszyliśmy się jednym z niewielu słonecznych dni w Toskanii. Cóż z tego, że chociaż słońce grzało, to słynny, volteriański wiatr - zimny jak pocałunek Edwarda Cullena - pozbywał się resztek ciepła z bezwzględnością godną hrabiego Draculi...

Pozostało nam tylko poszukać zacisznego wnętrza, gdzie można w spokoju podelektować się sztuką. Wybraliśmy oczywiście Duomo, czyli katedrę. Budynek, który stoi do dzisiaj powstał na początku XII wieku w miejscu, gdzie poprzednią katedrę zmiotło z powierzchni ziemi trzęsienie ziemi. Kolegiacie towarzyszy baptysterium i kampanila z XIII wieku, z czasów ingerencji słynnego Nicola Pisano. Stąd już blisko do Pizy, a baptysterium dekorowane pasami z dwukolorowego kamienia czytelnie nawiązuje swoją architekturą do architektury pizańskiej. Katedrę trudno zobaczyć w całości z jednego miejsca, wrosła w tkankę miasta i stopiła się z innymi budynkami. Elegancka, prosta fasada z fryzem arkadkowym i ślepymi arkadkami w szczycie oraz zbudowany przy wykorzystaniu rzymskiego złomu portal tworzą wysmakowane połączenie.

Wnętrze katedry zachowało swą pierwotną formę, nie zachowało jednak swoich pierwotnych dekoracji. Potężne ściany nawy opierają się na masywnych kolumnach. Dość długa, doświetlona rozetą w zachodniej ścianie nawa kryta jest stropem. Potężny transept otwiera się na płytkie prezbiterium i flankujące go kaplice. To, jak wnętrze katedry wygląda dzisiaj zawdzięcza przebudowom z XVI i XIX wieku. Stiukowe kapitele kolumn, barokowy strop, liczne dobudowane do kościoła kaplice tworzą wrażenie niejakiego bałaganu. Ściany pomalowano w "pizańskie" pasy w XIX wieku. Jedyne, co znajdziemy tu z czasów romańskich, to lwy podtrzymujące kolumny kazalnicy, w XVI wieku poskładanej z licznych, starszych elementów.

Baptysterium dekorowane jest (chociaż nie w całości) pasami jasnego i ciemnego kamienia i ma formę wielokąta. Zwraca uwagę bogato zdobiony uskokowy portal z wizerunkami główek apostołów, Chrystusa oraz Marii. Wewnątrz każdy z odcinków ścian wielokąta posiada też własną płytką niszę. Misa chrzcielna jest autorstwa Andrei Sansovino.

Odwiedziliśmy jeszcze etruskie wykopki, napiliśmy się kawy, przemknęliśmy smagani wiatrem przez uliczki i zakamarki i popędziliśmy dalej. Volterra - trochę na uboczu toskańskich szlaków, trochę mniej sielska, ale za to również mniej zadeptana, to przyjemna alternatywna dla turystycznego południa. A stąd już niedaleko do Pizy czy Lukki. Polecamy!

Galeria: 

Reklama