Třebíč - kościół św. Prokopa z XIII w.

Třebíč zareklamował nam przewodnik jako miasteczko z przepiękną dzielnicą żydowską wpisaną na listę Unesco i kościołem romańskim. I nic więcej. Skusiła nas ta dzielnica żydowska, rzeczywiście malownicza, piękna nieco odrapanym urokiem sztetla, gdzie można godzinami wędrować zaglądając w bramy i płosząc koty oraz - ciekawostka - zjeść "kotlet schabowy po żydowsku"(?!). Kościół romański okazał się zupełnie zaskakujący - jego monumentalna apsyda widoczna była już z daleka, a to, co zastaliśmy na miejscu jeszcze bardziej podgrzało nasze apetyty. Niestety kościół był na głucho zamknięty, więc pobiegaliśmy wokoło i postanowiliśmy wrócić na prohlidkę.

Kościół św. Prokopa to pozostałość po opactwie benedyktynów, które powstało tu w XII wieku. Sprowadzeni przez władców Moraw ojcowie mieli nieść kaganek oświaty i cywilizacji i przez dłuższy czas świetnie im się to udawało, a opactwo kwitło i rosło w siłę. W XIII wieku opactwo zostało przebudowane na kształt mnisiego zamku. Budowa kościoła, założenia na niespotykaną skalę szczególnie na prowincjonalnych nieco Morawach, trwała około pięcdziesięciu lat i znacznie nadwątliła finanse klasztoru. W następnych wiekach klasztor popada w długi, wojny husyckie wcale nie pomagają ponieść się z upadku, aż wreszcie zamek klasztorny zostaje sprzedany i przechodzi z rąk do rąk wśród lokalnych możnowładców. W samym kościele zaś mieściły się w bocznej nawie - kuchnia, pralnia, różnego rodzaju składy, a nawet kasyno. Dziś bazylika jest kościołem parafialnym, który można zwiedzać, ale tylko w ramach prohlidki.

Zwiedzanie zaczynamy od monumentalnego portalu, skrytego w rodzaju sklepionego przedsionka, który sam w sobie jest kawałkiem solidnej, bogato zdobionej romańskiej architektury. Portal z płaskim tympanonem zachwyca bogato zdobioną archiwoltą pełną niezwykłych, fantastycznych zwierząt, kiści i liści winorośli, motywów geometrycznych. W uskokach portalu kryją się przedstawienia czterech ewangelistów, a wejście do kościoła flankują przedstawienia opatów.

Kościół jest wręcz zaskakująco dużo - jego długość to 72 metry! Trójnawowa bazylika bez transeptu ma ciekawe rozwiązanie części wschodniej - mnisi chór sklepiony jest dwoma ośmiobocznymi żebrowymi kopułami. Prezbiterium sklepione jest analogiczną, trochę mniejszą ośmioboczną kopułą, podobnie kruchta. Od strony nawy głównej mnisi chór oddziela monumentalny łuk tęczowy z biforiami. Mnisi chór flankują od północy i południa zakończone apsydami kaplice boczne. W kaplicy północnej znajdują się bezcenne freski przedstawiające sceny biblijne z czasów powstania kościoła. Zwracają uwagę wciąż żywe kolory fresków. Monumentalna nawa główna i nawy boczne sklepione były kiedyś ostrołukowym sklepieniem krzyżowo-żebrowym w systemie wiązanym, jednak w czasie wojen w XV wieku zostało uszkodzone i w baroku zastąpiono je nowym. Pod mnisim chórem znajduje się krypta, która dzięki spadkowi terenu ma okna wychodzące na światło dzienne.

Na zewnątrz - oprócz oczywiście portalu - zwraca uwagę monumentalna apsyda, z rozetą, galeryjką, oculusami i całym mnóstwem gmerków, których tropienie na ścianach apsydy samo w sobie jest świetną zabawą. Bogato zdobiona fryzami i rzeźbami jest też apsydka północna. Kościół jest pięknie położony na wzgórzu ponad miastem i świetnie widoczny z każdego punktu miasteczka. Kościół można zwiedzać w ramach prohlidki, przy czym jest to wyjątkowo surowa prohlidka, żadnych zdjęć, a pani kustosz jest bardzo stanowcza. Dlatego wszystkie zdjęcia wnętrza kościoła jakie publikujemy w albumie były zrobione komórką, "na partyzanta".

Třebíč to absolutne must have, jedna z morawskich, a nawet czeskich perełek i to nie tylko przez wspaniały, monumentalny kościół romański, ale przez jego atmosferę, wąskie uliczki i łagodne wzgórza z których widać górujące nad miasteczkiem dwie wieże bazyliki św. Prokopa.

Galeria: 

Reklama