Szwecja - Gamla Uppsala - kościół z XI/XII wieku

Był ciepły, letni dzień, jakieś trzydzieści stopni w cieniu (podczas gdy w Polsce nasi informatorzy donosili, że zimno i pada, zimno i pada). Szwecja powitała nas piękną pogodą i prawie tropikalnym upałem. Arktyczne temperatury przygotowała dla nas na potem (koło podbiegunowe, Kiruna - spanie w namiocie w deszczu przy trzech stopniach powyżej zera: bezcenne). Cieszymy się więc chwilą w jednym z najważniejszych dla historii Szwecji miejsc - w starej Uppsali.

Stara Uppsala (czyli Gamla Uppsala) była znana już w czasach przedhistorycznych. Począwszy od III i IV wieku, kiedy to stała się pierwszą siedzibą lokalnych władców, w tym znanych z sag królów z rodu Ynglingów (nazywanych "królami Uppsali", co znaczyło wówczas tyle, co "królami Szwecji"). Najprawdopodobniej właśnie do tych na poły mitycznych, na poły historycznych królów należą usypane w tym miejscu kopce - tzw. "kopce królewskie" (Kungshögarna). Adils, Ane Stary oraz Ingjald Illråde - to imiona królów, których przygody rozsławiły sagi, a którzy spoczęli być może właśnie w tych kurhanach. Kurhany - bo to bez wątpienia kurhany, w których odnaleziono wiele cennych przedmiotów oraz ślady po pogrzebowym stosie - pochodzą z około VI wieku. Mniejsze, liczniejsze, mogą należeć do drużyny rycerzy/wojów oraz ich rodzin. Założyć Starą Uppsalę miał według duńskiego kronikarza Saxo Gramatyka sam Odyn. Inną - nie mniej mityczną wersję - podaje islandzki kronikarz Snorri Sturluson: tu bóg Freyr założył pogańską świątynię wokół której wyrosła osada. Zarówno Saxo Gramatyk, jak i Adam z Bremy wspominają o składanych tutaj ofiarach z ludzi (Adam z Bremy miał je widzieć na własne oczy). Świątynia poświęcona była trzem Bogom, a byli to Odyn, Thor i Freyr. Tutaj odbywały się też plemienne wiece zwane Tingami, rodzaj zgromadzenia starszych, podczas których omawiano ważne dla kraju sprawy, wybierano wodzów i podejmowano (najczęściej w oparciu o wróżby) decyzje.

Ale świat się zmienił i przyszedł czas, kiedy pogańskie świątynie zostały zburzone, starzy królowie i bogowie odeszli w mityczną przeszłość, a przewrócone kamienie runiczne posłużyły za fundamenty pod nowe świątynie - chrześcijańskie. Stara Uppsala nie przestała być jednak ważna - na gruzach (a raczej trocinach) starej świątyni powstała nowa. Archeolodzy doliczyli się przynajmniej kilku wcześniejszych, drewnianych poprzedniczek kamiennej świątyni, która stoi do dzisiaj. Kościół powstał tutaj na przełomie XI i XII wieku i stał się lokalnym centrum kultu, szczególnie, że to właśnie tutaj spoczęło ciało króla-męczennika, świętego Eryka. W 1164 stara Uppsala została stolicą arcybiskupstwa, a rozwijający się kult św. Eryka, który został patronem Szwecji, ściągał tu rzesze pielgrzymów. Wkrótce niewielka (bo część kościoła zniszczonego w czasie pożaru trzeba było rozebrać) świątynia przestała wystarczać ruchowi pielgrzymkowemu, a rosnące w siłę królestwo potrzebowało bardziej reprezentacyjnej katedry. Arcybiskupstwo oraz relikwie św. Eryka przeniesiono więc nieopodal, do miejscowości zwanej Östra Aros, której nazwa wkrótce została zmieniona na "Uppsala", wtedy to osada w pobliżu królewskich kopców zaczęła być nazywana "Starą Uppsalą" i tak pozostało do dzisiaj.

Sam kościół sprawia wrażenie archaicznego i surowego. Nam - to przez surowy, słabo obrobiony kamień - przypomina kościoły okolic Kujaw - Strzelno, Kościelec koło Inowrocławia, sam Inowrocław. Dzisiaj z dawnej świątyni pozostało tylko prezbiterium i dawne skrzyżowanie naw wraz z wieżą. Nawa główna, z najprawdopodobniej dwuwieżową fasadą oraz skrzydła transeptu zakończone apsydami zostały rozebrane po XIII-wiecznym pożarze. To, co pozostało, zachowało mniej więcej swój romański kształt. Okna zostały powiększone, szczyty podniesione, jednak bryła kościoła pozostała w dużej mierze nietknięta. Wnętrze zostało pobielone oraz pokryte polichromiami w XV wieku. Przysadziste, szerokie sklepienie krzyżowe o wąskich przęsłach wygląda bardzo klasycznie romańsko. Biorąc pod uwagę, że obecny kościół to tylko prezbiterium i skrzyżowanie naw, można wyobrazić sobie świątynię w całości - musiała budzić respekt i być naprawdę wielka. Nie mieliśmy szans wyżyć się fotograficznie wewnątrz kościoła - akurat zaczęły się przygotowania do pogrzebu (takie nasze fatum, zdarzyło nam się to nie pierwszy i nie ostatni raz), więc woleliśmy dyskretnie się wycofać.

Sam kościół, jak i otaczające go kopce są bardzo dobrze zagospodarowane, opisane, pięknie utrzymane, co nas w Szwecji specjalnie nie dziwi, ale zawsze warto podkreślić ten fakt myśląc o stanie i dostępności naszych zabytków romańskich. Pospacerowaliśmy w sielskim krajobrazie mijając porośnięte wesołą trawką kopce, gdzie pod stertą kamieni i piachu śpią okrutni, mityczni władcy, składający tu niegdyś ofiary z ludzi ku czci Odyna, Thora i Freyra. Wyrzuciliśmy puste butelki po wodzie do kosza na odpady nadające się do recyklingu, skórki od banana do kosza na kompost, przeszliśmy przez ulicę w oznaczonym miejscu i nie przekraczając ograniczenia prędkości ruszyliśmy dalej na północ. Witamy w Skandynawii, krainie krwawej przeszłości i nudnej, ale jakże wygodnej, teraźniejszości.

Galeria: 

Odpowiedzi

Czy to ten kościół, kóry ufundowała Sigrida-Świętosława? Czy raczej jakiś inny? Bo zdaje się jeszcze jakieś ruiny gdzieś są?? I czy to prawda z Piastówną?
Pozdrawiam

Reklama