Szwecja - Botkyrka - kościół św. Botvida z XII wieku

Botkyrka to pierwsze miejsce, w którym zatrzymaliśmy się w Szwecji. Miejscowość ta to w zasadzie przedmieście Sztokholmu, położone niedaleko miasta o swojsko brzmiącej nazwie Södertälje. Spodziewaliśmy się, że - jak w powieści Larssona - zaraz wyjedzie nam zza zakrętu gang motocyklowy Svavelsjö MC i pogna do jakiegoś opuszczonego magazynu torturować Bogu ducha winne dziewczyny.

Zbudowany z kamienia kościół widać już z daleka, masywna wieża góruje nad krajobrazem. Chociaż z czasów romańskich zostało niewiele, to na pewno warto zatrzymać się tu w drodze do Sztokholmu. Kościół wybudował niejaki Björn ku czci swojego zmarłego brata Botvida (później świętego). Pierwszy kościół był oczywiście drewniany, po czym w drugiej połowie XII wieku zastąpiono go murowanym. Już na przełomie XII i XIII wieku dokonano pierwszej rozbudowy - dodano romańską (jeszcze) wieżę (która zawaliła się w XVIII wieku i została odbudowana). W okresie gotyku powiększono prezbiterium w kierunku wschodnim, dodano kruchtę i zakrystię. Z tego czasu pochodzą też sklepienia gwiaździste. Tak więc z czasów nas interesujących zostały tu tylko gołe mury nawy. Zawsze coś.

Na co warto zwrócić uwagę? Na średniowieczny nagrobek usytuowany w pobliżu kruchty i na dwa kamienie runiczne. Jeden z nich zawiera frapujący fragment większego wizerunku, który nam skojarzył się z gigantycznym wężem opasującym Midgard (czyli Ziemię) w mitologii nordyckiej - Jormungandem. Ciekawostką w tym kościele jest też tzw. "babiniec", zwany w Szwecji dla odmiany vapenhuset, czyli "składem broni" (na pewno dobrze by się tu czuła Lisbeth Salander). Średniowieczni Szwedzi zostawiali tu swoje uzbrojenie, które z różnych powodów mieli przy sobie, na czas mszy. Wyjście do kościoła w średniowiecznej Szwecji bywało nie lada wyprawą, która mogła trwać nawet kilka dni - odwiedziliśmy na dalekiej Północy "wioskę kościelną", zbudowaną dla okolicznej ludności, która do kościoła podróżować musiała dłużej niż dzień. Rodziny z okolicy miały tu swoje "kościelne dacze", w których nocowały w czasie, kiedy przyjeżdżały na msze. Wiele społeczności miało też swoje "łodzie kościelne", którymi cała społeczność raz na kilka niedziel udawała się do najbliższego kościoła.

Botkyrka to nasz pierwszy przystanek - a tylu ciekawych rzeczy zdążyliśmy się tu dowiedzieć. Ruszamy dalej, w poszukiwaniu innych śladów średniowiecza, a przede wszystkim w poszukiwaniu nietkniętej przyrody, spokoju i harmonii.

Galeria: 

Reklama