Skalbmierz - kościół św. Jana Chrzciciela, relikty z XII w.

Żeby trafić do Skalbmierza trzeba z Krakowa wyruszyć w stronę Proszowic i Kazimierzy Wielkiej. To niewielkie i senne miasteczko, z którego pochodził kanonik wawelski Stanisław (zm. 1431), pierwszy rektor odnowionej w 1400 roku Akademii Krakowskiej. Ale przede wszystkim zachowały się tu relikty dawnego, pochodzącego z XII w. kolegiackiego kościoła p.w. św. Jana Chrzciciela.

Skalbmierska świątynia była kościołem jednonawowym, zamkniętym niezachowaną do dziś apsydą (w jej miejscu widnieje dziś trapezowe zamknięcie gotyckie z przyporami) i dwiema czworobocznymi wieżami od strony zachodniej. Kościół miał pokaźne rozmiary, wieże mierzyły przeszło 20 metrów wysokości. W połowie XV wieku dobudowano doń od strony zachodniej duży gotycki korpus nawowy, przez co romańska nawa stała się prezbiterium, zaś wieże znalazły się w połowie długości świątyni, zamykając od wschodu nowe nawy boczne. Do dziś zachowały się wykonane w technice opus emplectum mury prezbiterium ze śladami rozglifionych okien oraz praktycznie całe wieże, w których jednak zamurowano biforia, przepruto ostrołukowe okna i, rzecz jasna, zmieniono im hełmy. Przebito też arkadę otwierającą przyziemie wieży południowej na południową nawę boczną.

Skalbmierski kościół to wprawdzie romańszczyzna dla zaawansowanych, ale nie można go przegapić w drodze na Ponidzie - starą ziemię między małopolską a Sandomierszczyzną, która jest obowiązkowym punktem wypraw dla pasjonatów architektury romańskiej.

Galeria: 

Reklama