Šivetice - rotunda p.w. św. Małgorzaty z XIII w.

Z Rimavskej Soboty kierujemy się na wschód ku miasteczku Tornal'a, przed którym odbijamy na Jelšavę, na drogę 532. Przed Jelšavską Teplicą znajduje się mała wioska Šivetice. Tu kierujemy się w lewo, na gruntową drogę prowadzącą na cmentarz. Na środku cmentarza, na który wchodzimy przez zabytkową barokową bramę, stoi zabytek bezcenny, według nas Grand Prix słowackiego romanizmu (ex equo z Rimavskimi Janovcami).

Jest to wielka rotunda z XIII wieku. Zbudowana jest z drobnej cegły, jej ściany zdobią wąskie ślepe arkady wydzielone lizenami. Rotundę mogli postawić joannici, na co wskazuje wybór jako patronki św. Małgorzaty. I nietypowe zdobienia elewacji, co zakon maltański najwyraźniej lubił (por. Stara Zagość). Jest to rotunda z tzw. apsydą wewnętrzną, niewidoczną na zewnątrz, oddzieloną od części dla ludu łukiem tęczowym. W tylnej części znajdowała się pierwotnie empora.

Całe wnętrze rozświetla tylko pięć rozglifionych okien: dwa nad portalem, a trzy na przeciwległej ścianie - w prezbiterium. Do środka prowadzi portal, wokół którego wyraźne są ślady wyburzonej kruchty. Jest to portal uskokowy, bez kolumn, o archiwolcie zdobionej solidnym wałkiem. Na tympanonie znajdują się resztki fresku - na nasze oko przedstawiającego zmartwychwstanie. Drzwi do kościoła - ku naszemu bezbrzeżnemu zdumieniu - okazały się zapraszająco otwarte. Wokół nie było nikogo. Na pohybel powszechnym na Słowacji zakazom fotografowania wnętrz, rozstawiliśmy statyw (fotografując, broń Boże bez lampy błyskowej!). Spędziliśmy tam dobrą godzinę.

Bo wewnątrz odnajdujemy prawdziwe cuda. Cała rotunda pokryta jest freskami z różnych epok, natomiast na ścianie apsydy, wokół prezbiterium, odnajdujemy te najważniejsze. Pochodzą z XIII w. Dolny pas fresków przedstawia Pasję - od ostatniej wieczerzy po złożenie do grobu i zmartwychwstanie. Górny - to legenda o św. Małgorzacie Antiocheńskiej - apokryficznej dziewicy i męczennicy, która za niewyrzeczeni się chrześcijaństwa została skazana na spalenie, potem na ugotowanie - ale modlitwy uchroniły ją od śmierci. Wreszcie, zginęła przez ścięcie.

To wprost nieprawdopodobne, że tak niezwykły zabytek stoi niepilnowany, a co więcej - tak rzadko odwiedzany. Polecamy gorąco wyprawę do rotundy św. Małgorzaty. Wrażenia niezapomniane!

Galeria: 

Reklama