San Antimo - opactwo San Antimo z XII wieku

Trudno wyobrazić sobie bardziej toskański widok - zielone wzgórza, winnica, cyprysy i... łagodne formy romańskiej wieży, apsydy, biforium. Wśród pól, winnic i gajów oliwnych wije się gruntowa droga, prowadzi zakosami do romańskiego raju, opactwa San Antimo, które wyrasta jakby wprost ze wzgórza, stanowiąc z nim jedność, wtopione w krajobraz, odwieczne. To nasza Mekka, jeden z najpiękniejszych zakątków najpiękniejszej krainy.

Historia tego miejsca sięga czasów Karola Wielkiego, który podobno modlił się tutaj o uzdrowienie jego armii trapionej przez choroby. Bóg wysłuchał cesarza i cesarz odwdzięczył się niebiosom fundując tu opactwo. Inni przypisują ufundowanie opactwa Longobadom. Dokumenty jednak potwierdzają przekazanie opactwo relikwi św. Sebastiana i papieża Hadriana I przez Karola Wielkiego. Jego następca, Ludwik Pobożny wyposażył opactwo hojnie w ziemię i przywileje. Co pewne, lokalizacja opactwa nie jest przypadkowa - znajduje się ono na skrzyżowaniu odwiecznych szlaków - szlaku Etrusków prowadzącego z Chiusi na wybrzeże, rzymskiej Via Clodia i średniowiecznej Via Francigena prowadzącej z północy do Rzymu. Swój rozkwit benedyktyńskie opactwo przeżywało w XII wieku, kiedy to rozpoczęły się zakrojone na szeroką skalę prace budowlane. Dzisiejszy kościół i ruiny zabudowań klasztornych to ich efekty. Niestety, fundusze wkrótce się wyczerpały, kościoła nie dokończono, a w XV wieku opactwo zostało opuszczone. Kamień z zabudowań klasztornych rozgrabiła miejscowa ludność, kościół niszczał opuszczony.... Mnisi - Premonstranci z Francji - wrócili tutaj dopiero w XX wieku.

Kościół pochodzący z pierwszej, karolińskiej fundacji z IX wieku dziś pełni funkcę zakrystii. Niewielkie pomieszczenie przylegające od północnej strony do prezbiterium zdobią ciekawe freski (przedstawiające radosne życie klasztorne, a między innymi sielankowymi scenami i kopulujące świnki), jednak najczęściej pomieszczenie jest zamknięte. Dwunastowieczny kościół, który jest dzisiaj jedyną pozostałością po drugim pod względem majątku opactwie we Włoszech, budowano z rozmachem. Do jego budowy zatrudniono prawdopodobnie dwa warsztaty - Lombardzki i Francuski, oraz mistrza kamieniarskiego z Katalonii Mistrza z Cabestany, który wykonał część z kapiteli (zwróćcie uwagę na drufą kolmnę po prawej, licząc od wejścia z przedstawieniem sceny biblijnej "Daniel w jaskinii lwów" - to własnie jego dzieło). Kościół jest elegancką bazyliką bez tanseptu, z rozbudowanym rozwiązaniem wschodnim (apsyda z obejściem), ze smukłą, prostokątną wieżą dostawioną od południa do prezbiterium. Ściany zewnętrzen dekorowane są lizenami, fryzem arkadkowym oraz licznymi drobnymi rzeźbami (z przedstawieniami m.in fantastycznych zwierząt, gryfów, czy Madonny z dzieciątkiem). Fasada nigdy nie została dokończona, brakuje oszałamiającego portalu, którego można by się tu spodziewać. Niektórzy sądzą, że portal w pobliskim San Quirico di Orcia (wkrótce w Albumie!) przeznaczony był początkowo własnie do San Antimo. Niewielki (żeby nie powiedzieć prowizoryczny) portal, przez który dzisiaj wchodzi się do kościoła, zdobiony jest w stylu francuskim (langwedockim).

Wnętrze ujmuje swoją romańską prostotą, elegancją proporcji i czystością stylu. Łuki międzynawowych arkad podtrzymywane są przez kolumny o niezwykle misterie zdobionych kapitelach. Nad nawą boczną znajduje się empora otwarta do nawy biforiami. Monumentalną apsydę otacza obejście z szeregiem mniejszych nisz - rozwiązanie bardzo rzadkie we Włoszech, o typowo francuskiej proweniencji (inspirowane prawdopodobnie rozwiązaniem benedyktyńskiego Cluny). Służyło pielgrzymom do okrążania ołtarza, w którym znajdowało się martyrium z relikwiami świętych. Ołtarz wieńczy XII-wieczny malowany krucyfiks, zabytek o niezwykłej wartości. Całość kryta jest stropem. Nagie, kamienne ściany nie są niczym zdobione, dając wrażenie surowości. Zachęcamy do niespiesznego zwiedzania kościołu od kapitelu do kapitelu - niektóre z nich są przepięknie zdobione motywami scen biblijnych, inne motywami zwierzęcymi, inne roślinnymi. Część z nich wykonana jest ze zwykłego kamienia, inne z alabastru. Ich bogactwo formy może przyprawić o zawrót głowy.

Harmonia i piękno tego wnętrza zachęcają do tego, by po prostu usiąść sobie w ławce i chwilę pokontemplować. Szczególnie, że na zewnątrz przewala się kolejna z serii toskańskich burz, które towarzyszyć nam tu będą przez cały pobyt. San Antimo zachwyca - nawet tych niespecjalnie zainteresowanych sztuką romańską czy sztuką w ogóle. To miejsce po prostu trzeba odwiedzić!

Galeria: 

Odpowiedzi

W swoim opisie tej wyjątkowej jak na Włochy budowli wymieniacie mistrza z Cabestany. Warto nadmienić, że Cabestany to miejscowość we Francji położona niedaleko Perpignan w rejonie Langwedocja Roussillon. W latach 30 tych w tamtejszym kościele znaleziono niedokończony tympanon.....i "narodził" się mistrz z Cabestany. W przeciwieństwie do innych romańskich artystów znanych z imienia, "mistrz z Cabestany" to tylko określenie wprowadzone dla opisu twórcy/twórców rzeźb charakteryzujących się pewnymi cechami wspólnymi. W samym Cabestany istnieje muzeum w którym prezentowane są repliki rzeźb "Mistrza z Cabestany" Osobiście jednak polecam odwiedzić kościół w Rieux Minervois i to nie tylko ze względu na tamtejsze rzeźby przypisywane "Mistrzowi z Cabestany" ale również architekturę kościoła na planie 14-nosto boku.

Reklama