Rzym - kościół Santa Sabina z V wieku

Łagodne wzgórza Awentynu zajmują ocienione wiekowymi drzewami wille i ciche uliczki. Doskonale stąd widać Tyber i dachy Centro Storico z monumentalną kopułą Bazyliki św. Piotra na dalszym planie. Wśród czerwonych dachówek dostojnie prężą się romańskie kampanile. Jesteśmy w pomarańczowym sadzie. W ogrodzie przy kościele Santa Sabina.

Na przykładzie kościoła Santa Sabina (święta Sabina, której poświęcono kościół, była rzymską matroną, która została chrześcijańską świętą) doskonale obserwować można jak sztuka antyczna przechodzi w sztukę chrześcijańską, jak architektura chrześcijańska dziedziczy wzorce po swojej starszej, rzymskiej siostrze. Bazylika Santa Sabina - wielka, trójnawowa budowla bez transeptu i z imponującą apsydą przylegającą prosto do nawy przypomina rzymskie bazyliki, miejsca użyteczności publicznej. Jej kształt doskonale zachował się do naszych czasów, wraz z takimi szczegółami jak oryginalne maswerki okien czy niezwykłe, drewniane drzwi tak stare, jak ten kościół. W XIII wieku papież ofiarował kościół nowopowstałemu zgromadzeniu Dominikanów - przy tym kościele mieszkał przez czas jakiś sam św. Dominik i można (podobno) zwiedzić jego celę. Jest tu też polski akcent - jedna z kaplic kościoła poświęcona jest znanemu nam dobrze, chociażby z Sandomierza, polskiemu dominikaninowi św. Jackowi Odrowążowi.

Z zewnątrz kościół wygląda jak wielki hangar, masywna bryła z rudej, rzymskiej cegły, z dużymi oknami, potężną apsydą, dobudowaną w X wieku kampanilą i portykiem. W portyku znaleźć możemy kilka interesujących rzeczy - przede wszystkim drzwi. Oryginalne drzwi z V wieku, rzeźbione misternie w sceny biblijne. Możemy podziwiać tu najstarsze przedstawienie ukrzyżowania w sztuce chrześcijańskiej. Znajdujemy tu również wyblakły fresk oraz wmurowane na zasadzie lapidarium fragmenty rzymskich detali architektonicznych i symbole pierwszych chrześcijan.

Wewnątrz kościół jest cudownie pusty - rzędy korynckich kolumn podtrzymują prostą arkadę, zdobioną po rzymsku w geometryczne wzory. Powyżej - goła ściana i niezwykłe, olbrzymie okna. Skomplikowane maswerki, tak stare, jak kościół, nie są przeszklone - wypełniają je płytki selenitu, bardzo czystej i przeźroczystej odmiany gipsu. Wpadające przez owe okna do kościoła światło, daje niezwykłe efekty - srebrne "zajączki" śmigają po monumentalnych kolumnach, odpoczywają na ścianie nawy, pełzają po posadzce. Nawy boczne doświetlają niewielkie, rozglifione okienka.

Dekoracje olbrzymiej apsydy są również proste - to geometryczne wzory, znane nam dobrze selenitowe okna oraz fresk - niestety z XVI wieku (chociaż podobno dobrze oddaje tematykę i kompozycję mozaiki z V wieku, która była tutaj wcześniej). Przestrzeń prezbiterium od reszty nawy oddziela misternie rzeźbiona przegroda - jej dekoracje przywodzą na myśl wręcz sztukę celtycką. Prostota dekoracji przy jednoczesnym mistrzowskich operowaniem przestrzenią dają w tym kościele połączenie jedyne w swoim rodzaju - pełną majestatu, ale i filigranową budowlę. Bazylika Santa Sabina jest jak jej święta patronka - to dostojna, rzymska matrona o chrześcijańskim sercu.

Zwiedzanie kościoła Santa Sabina polecamy wszystkim, a w szczególności tym, którzy chcą zrozumieć korzenie sztuki romańskiej. Polecamy również widoki z ogrodu i urokliwą, sielankową atmosferę Awentynu. To naprawdę przyjemne z pożytecznym, urocze z fascynującym.

Galeria: 

Reklama