Rzym - kościół Santa Pudenziana z IV wieku

Niepozorny kościółek Santa Pudenziana łatwo pominąć w amoku zwiedzania (tu Caravaggio, tu Michał Anioł, a tam znowu jakieś starożytne ruiny...), szczególnie, że w okolicy znajduje się dużo bardziej efektowna bazylika Santa Maria Maggiore czy barokowe arcydzieło Santa Maria della Vittoria ze słynną Ekstazą św. Teresy. My jednak próbując nie rozdeptać efektów pracy panów malujących linie na ulicach (jak to we Włoszech, panowie robili to oczywiście w godzinach szczytu), zbaczamy jak zwykle z kierunku zwiedzania bo to, co ma do zaoferowania niewielki kościółek przy Via Urbana interesuje nas bardziej.

Niewiele jest miejsc o bardziej starożytnych dla kultu chrześcijańskiego korzeniach, niż ten niewielki, położony znacznie poniżej poziomu ulicy (co świadczy o jego starożytności) kościółek. Jak donosi Wikipedia, pierwsze miejsce kultu datuje się tu na II wiek (pontyfikat papieża Piusa I) - w tym celu na świątynię chrześcijańską zaadaptowano rzymski dom i łaźnię. Tradycja podaje, że był to dom córki św. Pudensa (rzymskiego senatora pomagającego chrześcijanom), siostry św. Praksedy (o niej też będzie mowa), gdzie św. Piotr odprawiał Eucharystię. Najprawdopodobniej jednak święta Pudenziana nigdy nie istniała, a jej imię wzięło się z przejęzyczenia (Domus Pudentiana). Kościół ten był pierwszą siedzibą papieży do czasu, jak Konstantyn podarował Kościołowi pałac na Lateranie. Z tego właśnie kościoła (a w zasadzie z rzymskiego domu) pochodzą relikwie związane ze św. Piotrem, które dziś znajdują się Lateranie (stół, przy którym św. Piotr miał odprawiać Eucharystię) i w Watykanie (krzesło, na którym miał zasiadać).

W IV wieku, wykorzystując elementy dawnej świątyni, wybudowano na jej miejscu niewielką, trójnawową bazylikę, która w zasadzie stoi do dziś. W XIII wieku dodano do niej romańską kampanilę. Pierwotny kształt kościoła zatarły przebudowy - najbardziej ta z XVI wieku, która uczyniła wnętrze kościoła barokowym. W XIX wieku dokonano renowacji fasady - ale kolumny przy wejściu i niezwykły, romański architraw są oryginalne. Dziś podziwiać możemy wypreparowane spod barokowych tynków fragmenty muru z cegły z miejscami po zamurowanych oknach. Najstarsza część kościoła, to prawa nawa boczna i znajdująca się na jej zakończeniu kaplica (po lewej stronie apsydy) - można tu podziwiać zapadniętą, mozaikową posadzkę jeszcze z rzymskiej łaźni, którą potem przeznaczono na kościół.

Ale to, co najważniejsze, znajduje się w apsydzie - to jedna z najstarszych mozaik w Rzymie (pochodzi z końca IV wieku, z czasów papieża Innocentego I). Przedstawia Chrystusa w otoczeniu apostołów, na tle Niebiańskiego Jeruzalem, podczas gdy na niebie znajdują się symbole Ewangelistów. Ta niezwykła mozaika jest wyjątkowym osiągnięciem antyku chrześcijańskiego, na którym doskonale widać, jak świat rzymski przenika się z nowo powstałym chrześcijaństwem. Chrystus ukazany jest ubrany w złoto i purpurę (kolory cesarza), w pozie rzymskiego nauczyciela. Apostołowie przedstawieni są w strojach rzymskich senatorów, a figury Kościoła i Synagogi - jako rzymskie arystokratki. Każda z przedstawionych figur jest zindywidualizowana, przedstawiona we właściwej dla siebie pozie i z innym wyrazem twarzy. Świetliste, stonowane kolory i indywidualny charakter postaci zbliżają tą mozaikę mimo odległości czasowe bardziej do renesansu, niż do średniowiecza.

Rzym jest pełen zabytków i równie pełny chcących je zobaczyć turystów, którzy często czynią podziwianie ich (tj. zabytków, nie turystów) nieznośnym. Są jednak wciąż w Rzymie miejsca, gdzie można zobaczyć zabytki naprawdę niezwykłej wagi i nie spotkać przy tym żywej duszy. Kościółek Santa Pudenziana jest jednym z nich. Ta mała świątynka ma w sobie więcej historii, niż większość barokowych gmaszysk w okolicy.

Galeria: 

Reklama