Rzym - kościół Santa Prassede z VIII wieku

Z siedmiu rzymskich wzgórz pora na Eskwilin. Tu, między słynnym Złotym Domem Nerona a jeszcze chyba słynniejszą bazyliką Santa Maria Maggiore znajdujemy kościół, któremu przyznajemy miejsce pierwsze w kategorii mozaiki. To kościół Santa Prassede z VIII wieku.

Kościół Santa Prassende związany jest z historią pewnej rzymskiej rodziny - rzymskiego senatora Pudensa i jego dwóch córek - Praksedy i Pudencjany (która najprawdopodobniej nigdy nie istniała - chociaż też ma swój kościół - Santa Pudenziana, o którym możecie przeczytać w Albumie). Wszyscy oni nawrócili się na chrześcijaństwo (a właściwie zostali nawróceni przez św. Piotra) i mocno wspierali nową religię. Jednak w czasach prześladowań był to niebezpieczny proceder - siostry zostały skazane na śmierć po tym, jak pochowały ciała dwóch tysięcy chrześcijańskich męczenników. Pochowały je w studni, której miejsce dzisiaj zaznaczone jest na posadzce kościoła czerwonym okręgiem.

Podobno chrześcijańskie miejsce kultu znajdowało się tu już w II wieku, ale kościół stanął dopiero w wieku V. Dzisiejszy kościół z VIII wieku stoi na jego fundamentach. Kościół był kilka razy przebudowywany, między innymi w IX wieku przez papieża Paschalisa I, orędownika karolińskiego renesansu, który wyposażył kościół w jedyne w swoim rodzaju mozaiki. Na kościele odcisnął też swoje piętno wszechobecny barok.

Kościół Santa Prassede jest typową starą, rzymską bazyliką, o rzędzie starożytnych kolumn oddzielających szeroką i przestronną nawę główną od naw bocznych. Kościół kryty jest stropem, z potężnymi łukami oddzielającymi "pseudoprzęsła" nawy. Pod prezbiterium znajduje się niewielka krypta, z misternie zdobionym w stylu arte cosmatesca ołtarzykiem. Od zachodu do kościoła wchodzi się przez narteks, dzisiaj obudowany kamienicami, w których oknach suszy się pranie.

To, co najważniejsze w Santa Prassede - to mozaiki. W apsydzie znajduje się mozaika przedstawiająca Chrystusa w otoczeniu świętych - jest tu św. Piotr, św. Paweł, św. Prakseda i św. Pudencjana. Jest tu też papież Paschalis, w charakterystycznym, kwadratowym nimbie (co oznacza, że mozaika powstawała, kiedy portretowany obiekt jeszcze żył), ofiarowujący kościół Chrystusowi. Poniżej znajdują się charakterystyczne baranki, nieodłączny element rzymskich apsydialnych mozaik. Na łuku widzimy zastępy mężczyzn ubranych w stroje przypominające togi rzymskich senatorów, trzymających w ręce wieńce zwycięstwa, witających przybywające do nieba dusze sprawiedliwych. Ponad nimi znajdują się symbole ewangelistów. Ale to nie wszystko. I nawet nie najlepsze.

Z południowej nawy wchodzimy do kaplicy św. Zenona, którą papież Paschalis przeznaczył na kaplicę grobową swojej matki Teodory. Autor naszego przewodnika porównuje tą kaplicę do złotego pudełka z klejnotami. Lepsze porównanie nie przychodzi nam do głowy. Niewielka kapliczka wypełniona jest misternymi mozaikami w kolorach o przewadze złota. Na sklepieniu znajduje się królujący Chrystus w otoczeniu czterech aniołów. Inne mozaiki przedstawiają Matkę Boską z dzieciątkiem, świętych oraz samą Teodorę, w kwadratowym nimbie. W kaplicy tej przechowywany jest również fragment kolumny, przy której biczowany miał być Chrystus.

Kościół Santa Prassede i jego niezwykłe mozaiki to zabytek obowiązkowy dla fanów sztuki romańskiej, ale też polecamy go wszystkim tym, których w Rzymie znudził przesłodzony barok. Można tu spędzić długie godziny studiując przez lornetkę lub teleobiektyw szczegóły niezwykłego dzieła sztuki, jakim są tutejsze dekoracje. Tak, złote pudełko z klejnotami to doskonałe określenie dla tego miejsca.

Galeria: 

Odpowiedzi

Tak, to niezwykły kościół i naprawde warto go zobaczyć. Ja trafiłam do niego zupełnie przypadkowo, z ulicy. Zaintrygował mnie kolor cegły, tak charakterystyczny dla starych rzymskich budowli. Dodam ze budynek nie jest wolnostojący, tylko obudowany ze wszystkich stron, wiec trudno zorientowac sie z daleka co miesci w środku. Weszłam i dosłownie mnie zamurowało. Nie spodziewałam sie tak ogromnego wnętrza i tak powalająco pieknego.
Przyznam, ze z całego mojego pobytu w Rzymie, ten kosciół zrobił na mnie najwieksze wrazenie. Cudowne mozaiki, ale też i wypłowiałe freski z czasów wczesniejszych, przestrzeń, swiatło, ołtarz głowny pod którym znajduje sie krypta do której mozna zejść, z relikwiami sw Praksedy i sw. Pudencjany, ale tez i szczątkami pochowanych w katakumbach. Nie ma tam złota ani przepychu, wrecz przeciwnie, ma sie wrazenie jakby czas zatrzymał sie w miejscu i trudno okreslić czy to wiek X czy XXI. Niesamowite uczucie. Ciagle wracam myślami do tego miejsca.

Reklama