Rzym - kościół Santa Maria in Trastevere z XII wieku

Do kościoła Santa Maria in Trastevere trafiamy późnym wieczorem - zostawiliśmy go sobie na sam koniec, bo jako jeden z niewielu rzymskich kościołów (a w zasadzie jedyny, który udało nam się zidentyfikować) otwarty jest do godziny 21.

Przez ludne Zatybrze, lawirując wśród rozstawionych na wąskich uliczkach stolików dochodzimy do placu Santa Maria in Trastevere. Kościół wygląda niezwykle klasycznie - ruda, rzymska cegła, portyk (dobudowany oczywiście w okresie klasycyzmu), kampanila. Ale co ciekawe - jest to jedno z najstarszych miejsc kultu chrześcijańskiego w Rzymie. Tu, w miejscu, gdzie w dniu narodzin Jezusa miała wytrysnąć fontanna oliwy, święty papież Kalikst zbudował w III wieku pierwszy kościół. Obecna świątynia pochodzi z XII wieku - została przebudowana przez papieża Innocentego II.

Kościół Santa Maria in Trastevere słynie ze swoich mozaik. W apsydzie i na ścianach po obu jej stronach złocą się nawiązujące do Bizancjum przedstawienia, z czego głównym jest parada świętych oddających hołd Chrystusowi i Najświętszej Marii Pannie. Poniżej mozaik znajdują się malowidła znanego nam już dobrze z Rzymu Pietra Cavalliniego przedstawiające sceny z życia Matki Boskiej. Sam kościół zachował klasyczny układ przestrzenny z rzędami jońskich kolumn, transeptem i potężną apsydą, chociaż dekoracja naw jest już późniejsza.

W kruchcie oraz pod arkadami portyku znaleźć możemy bardzo ciekawe lapidarium detali architektonicznych oraz znaków i symboli pierwszych chrześcijan (figury orantów, gołębi, pawi, litery).

Na sam koniec zwiedzania usiedliśmy w ławce i odłożyliśmy aparaty - było już przecież ciemno i zdjęcia i tak by nie wyszły. Wokoło gęstniał tłumek ludzi zbierających się, żeby śpiewać nieszpory. A potem popłynął śpiew, rozbłysły światła - i mozaiki w apsydzie ożyły tysiącem kolorów...

Galeria: 

Odpowiedzi

Ten fresk nabiera jakiegokolwiek sensu kulturowego tylko wtedy, kiedy przyjmiemy kod gnostycki. Jezus i Maria Magdalena. To piękne, że nie wszystko jest oczywiste.

Reklama