Rzym - kościół San Giorgio in Velabro z VII wieku

Autor przewodnika Rough Guides (bardzo polecamy, naprawdę dobry przewodnik po Rzymie!) zareklamował nam kościół San Giorgio in Velabro jako jeden z najpiękniejszych starych kościołów w Rzymie. Postanowiliśmy to sprawdzić. Okazuje się, że to święta prawda.

Gwarne Piazza Bocca della Verità, gdzie trwały akurat przygotowania do wielkiej bitwy na poduszki, na co dzień jest niebywale zatłoczone. Japońskie i amerykańskie wycieczki cisną się w kolejce do słynnych Ust Prawdy, zupełnie nie zwracając uwagi na dostojne, romańskie piękno kościoła Santa Maria in Cosmedin, w portyku którego znajdują się słynne Usta. Ruchliwymi ulicami mkną trąbiąc wniebogłosy samochody i wszechobecne skutery. A wystarczy odejść kilka kroków Via del Velabro, minąć zniszczony przez kaprysy pogody Łuk Janusa, i naraz znajdujemy się w zupełnie innym świecie...

Na małym placyku stoi niewielki kościół zbudowany z rudej, rzymskiej cegły. Wygląda nieco koślawo, z przekrzywionym portykiem, niewysoką kampanilą i przyklejonym do kościoła po lewej stronie niewielkim łukiem ku czci Septymiusza Sewera i jego rodu. Sam kościół pochodzi z VII wieku, portyk i kampanila - z XII wieku. Całe szczęście w Rzymie zasada otwartych (chociaż nie w czasie sjesty) kościołów jest pieczołowicie przestrzegana. Weszliśmy zatem do środka...

Kościół ma niezwykle prosty układ - to trójnawowa bazylika bez transeptu, z nawą główną zamkniętą od razu apsydą. Kościół przekryty jest stropem (po którym najlepiej widać, jak nierówna jest nawa główna), w nawach bocznych widać odsłoniętą więźbę dachową. Proste, oszczędzone przez barok (to w Rzymie dość nietypowe) ściany nawy głównej podtrzymują arkady oparte na wiekowych kolumnach o korynckich i jońskich kapitelach. Nawy boczne doświetlają niewielkie, rozglifione okienka. Nawę główną - pięknie, misternie wycięte w kamieniu kwadratowe otwory okienne. W głównym ołtarzu znajdującym się pod prostym baldachimem spoczywają relikwie św. Jerzego (fragment jego czaszki), które zostały tu złożone w VIII wieku.

Wnętrze kościoła jest ascetyczne i puste (cóż za odmiana po orgiastycznym baroku, którego w Rzymie pełno na każdym kroku!), jego w zasadzie jedyna dekoracja to niezwykły fresk w apsydzie, trzynastowieczne dzieło Pietra Cavalliniego. Fresk przedstawia Chrystusa w otoczeniu świętych (m.in. św. Jerzego oraz Matki Bożej). To dzieło jeszcze średniowieczne, choć można doszukiwać się w nim już zapowiedzi renesansu.

Spędziliśmy w kościele San Giorgio in Velabro niezwykłe, pełne skupienia i zadumy nad sztuką pół godziny podczas gdy popołudniowe światło robiło z wnętrzem kościoła niesamowite rzeczy. Potem posiedzieliśmy jeszcze na ławeczce przed kościołem chwilę podziwiając wygrzewającego się na dachu zabytkowego Mini Morrisa kota-kanapowca. A potem, jak zwykle na zakończenie dnia wypełnionego od rana do wieczora zwiedzaniem - poszliśmy na wino i kawałek pizzy.

Galeria: 

Reklama