Rawenna - mauzoleum Teodoryka z VI wieku

Na pożegnanie Rawenny - zabytek jedyny w swoim rodzaju, niemający analogii w ówczesnej architekturze. Niezwykłe połączenie tradycji barbarzyńskiej Północy z rzymskim Południem. Mauzoleum Teodoryka.

Żeby dobrze zrozumieć ten budynek, trzeba lepiej poznać jego "mieszkańca". Teodoryk był synem plemiennego władcy Gotów, ale wychował się jako zakładnik na dworze cesarza w Konstantynopolu. Poznał tam dobrze organizacje dworu bizantyjskiego, kulturę rzymską, ale nigdy na przykład nie nauczył się czytać. Wróciwszy do Italii pokonał Odoakra, pogromcę Rzymu i dosyć okrutnie (po barbarzyńsku można by powiedzieć) się z nim obszedł. Nosił się po rzymsku, w cesarskiej purpurze, utrzymywał iście bizantyjski dwór, dbał o antyczną spuściznę, remontował drogi i akwedukty, utrzymał prawo rzymskie, urządzał igrzyska. Panował ponad trzydzieści lat, które w burzliwych dziejach Italii późnej starożytności i początków średniowiecza były jednymi z najspokojniejszych. Rozwój, tolerancja (Teodoryk - sam arianin dbał o dobre relacje katolickich Rzymian i ariańskich Gotów) i ciągłość, mimo radykalnej zmiany to cechy jego panowania. Jednak myliliby się ci, którzy uznaliby, że Teodoryk zromanizował się całkowicie i wyzbył się temperamentu barbarzyńcy - kiedy pod koniec życia odkrył spisek mający go zrzucić z tronu, spiskowców - a razem z nimi i całej opozycji krytykującej króla - pozbył się z całą bezwzględnością.

Miejsce swojego spoczynku Teodoryk wybrał i zaprojektował łącząc - jak przez całe swoje życie - tradycje rzymskie i barbarzyńskie. Barbarzyńcy nie pozostawili po sobie zabytków architektury murowanej, Teodoryk i jego architekci musieli wykazać się więc inwencją. W rezultacie powstał budynek podobny absolutnie do niczego. Trudno do niego przykładać kategorie stylu, można go nazwać "gockim" (nie gotyckim), ale będzie to w takim razie jedyny gocki budynek w dziejach architektury. Zbudowany w rzymskiej technologii z potężnych ciosów kamiennych budynek zdobiony jest masywnymi arkadami i misternymi fryzami. Ale - niespotykane rozwiązanie - mauzoleum ma dwa piętra. Dolne kryje pomieszczenie na planie krzyża o nieznanym przeznaczeniu. Być może mieli spocząć tu członkowie rodziny króla. Górne to sala, w której znajdowała się urna, w której złożono ciało króla. Dzisiaj urna jest pusta - Bizantyjczycy przenieśli ciało Teodoryka do Konstantynopola. Okrągła sala sklepiona jest kopułą.

To, co w budynku mauzoleum jest najbardziej zaskakujące, to właśnie kopuła. Wykonana z jednego kawałka kamienia ma 11 metrów średnicy, metr grubości i waży kilkaset ton. Takie rozwiązanie konstrukcyjne nie ma analogii w świecie antycznym - być może Teodoryk nawiązał w ten sposób do rytuałów grzebalnych swojego plemienia, do wzorców megalitycznych grobowców królów barbarzyńskich. Do dziś trudno sobie wyobrazić jak kopuła ta została posadzona na budynku. Być może służyły to tego kamienne poprzeczki (podpisane imionami ośmiu apostołów i czterech ewangelistów), wystające z kopuły niczym rogi. Kopuła jest pęknięta - najprawdopodobniej pękła przy okazji jakiś prac konserwatorskich dawno, dawno temu. Nie przeszkadza to rozprzestrzeniać się legendzie, że Teodoryk usłyszeć miał przepowiednię, że umrze od uderzenia pioruna. Zaskoczony przez burzę schronił się do mauzoleum, pod monolityczną kopułę, gdzie wierzył, że nic mu nie grozi. Piorun musiał być więc wyjątkowo zawzięty, a zabijając króla uszkodził kopułę.

Na koniec - bonus track - tzw. Pałac Teodoryka. Niedaleko kościoła San Apollinare Nuovo, przy ulicy, trafiamy na fasadę budynku z VI wieku, opatrzonego tabliczką "Pałac Teodoryka". Najprawdopodobniej jednak nie jest to żaden pałac - funkcja budynku nie jest do końca znana, niektórzy utrzymują, że mogła być fasadą narteksu kościoła San Salvadore. Piętrowa fasada zdobna arkadkami kryje wewnątrz fragmenty mozaik w geometryczne kształty. Umiejscowienie prawdziwego pałacu Teodoryka nie jest dzisiaj znane (najprawdopodobniej znajdował się gdzieś w okolicach kościoła San Apollinare Nuovo) - to ta rzadka sytuacja, kiedy wiemy, jak jakiś budynek wyglądał (dzięki mozaikom w San Apollinare Nuovo), ale nie wiemy, gdzie go szukać.

Żegnamy się z Rawenną i ruszamy dalej, do Toskanii. Ale Rawenna na zawsze pozostanie na naszej top-liście tych miejsc, gdzie Wielka Historia objawiła swój splendor w pewnym momencie dziejów - ...i też powędrowała dalej. W Rawennie można spędzać czas na podziwianiu zabytków sztuki, ale też poznawać historię, o której nie mówi się w szkołach, chociaż to formatywny moment w historii post-starożytnej Europy, który ukształtował ją taką, jaką dzisiaj jest.

Galeria: 

Odpowiedzi

Mam pytanie do redakcji-co sądzicie o teoriach archeologiczno-historycznych pana Wandaluzji z Wrocławia? Staruszek robi ostatnio furorę w sieci.Podobno jest ostatnim żyjącym przedstawicielem lwowsko-wrocławskiej szkoły archeologicznej,znał osobiście Kostrzewskiego i Hawrota. Pan Juliusz przewraca do góry nogami datowanie budowli według oficjalnego,głównego nurtu archeologii.Jestem ciekaw co myślicie o teoriach tego dziarskiego staruszka.

Reklama