Ratyzbona (Regensburg) - kościół św. Ulryka z XIII wieku.

Na Domplatzu w Regensburgu (inaczej - Ratyzbonie) króluje nieodmiennie olbrzymia, zapierająca dech w piersiach gotycka katedra. Niewielki, niski, bezwieżowy kościół w rogu placu łatwo pominąć, zapatrzywszy się wysoko na strzelisty gotyk. Ale gotyk nie odwróci naszej uwagi - kierujemy swe kroki prosto do św. Ulryka.

Kościół św. Ulryka powstał na początku XIII wieku jako kaplica pałacowa, a dzisiaj pełni funkcję muzeum diecezjalnego, z bardzo ciekawą (polecamy!) kolekcją sztuki sakralnej, od romanizmu do rokoka. Kościół ten to przykład stylu przejściowego, od romanizmu do gotyku. A sama jego forma jest przedziwna...

Do kościoła prowadzą dwa portale - zachodni (dwudzielny, o prostej archiwolcie i dwóch parach kolumienek po bokach) oraz południowy (o tympanonie z przedstawieniem Chrystusa i aniołów po jego prawej i lewej stronie. Tympanon od dołu podtrzymują dwie rzeźbione postacie). Dziś do środka wchodzi się przez portal zachodni, do kruchty, gdzie kupić można (a nawet trzeba) bilety do muzeum. A potem - wchodzimy do wnętrza, które jest podobne absolutnie do niczego - do żadnego innego romańskiego wnętrza, jakie kojarzymy.

Nawa główna - choć mamy pewne wątpliwości, czy można nazwać ją nawą główną - jest szeroka i wysoka, kryta stropem. Nawy boczne oddzielają niskie, przysadziste arkady o łuku ostrym. Nawy boczne są sklepione sklepieniami krzyżowo - żebrowymi. I w zasadzie nawy boczne obiegają kościół dookoła. Bo prezbiterium znajduje się na piętrze. Poziom empory również obiega kościół dookoła - mamy tu nawy boczne, emporę zachodnią oraz - prezbiterium. Wszystko sklepione sklepieniami krzyżowo - żebrowymi. Ponad górnym piętrem wznosi się jeszcze wysoka, oświetlona poziomem okien ściana nawy głównej, zwieńczona monumentalnym stropem. W taki to ciekawy a skomplikowany sposób zorganizowana jest przestrzeń w kościele św. Ulryka. Nasze skojarzenia szły w stronę sali gimnastycznej.

Kościół w swej długiej historii był wielokrotnie polichromowany, resztki tych polichromii - w tym romańskich - można znaleźć w różnych punktach kościoła.

Po kościele św. Ulryka można chodzić w kółko - dosłownie i w przenośni. Jego dziwaczna, ale interesująca forma intryguje, a wystawa sztuki sakralnej naprawdę wciąga. Ale w Ratyzbonie czeka nas jeszcze wiele intrygujących zabytków romańskich, więc ruszamy w dalszą drogę, w poczuciu, że romanizm też potrafi zaskakiwać.

Galeria: 

Reklama