Radicofani - kościół San Pietro z X-XI wieku

Radicofani widać z daleka, nawet z balkonu papieskiego pałacu w Pienzy - wystający z horyzontu "dzyndzel" to właśnie wzgórze, na którym położone jest miasteczko. Żeby tu dojechać potrzeba trochę samozaparcia, przydaje się też mocny żołądek, kiedy przychodzi do pokonywania serpentyn prowadzących na górę. A na górze znajdziemy senne miasteczko, jakże różne od toskańskich superhitów w typie Montalcino czy Montepulciano, wieżę strażniczą (trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce na punkt obserwacyjny) i kościółek romański.

Początki kościoła św. Piotra sięgają wieku X, chociaż w późniejszych latach był on nie raz przebudowywany. Jego prosta fasada z jedną wieżą, biforium i prostym portalem oraz szary, wulkaniczny kamień przypominają nieco sąsiednie Abbadia di San Salvatore, jednak bez lombardzkich fajerwerków w środku. Wewnątrz część kościoła kryta jest stropem, a część sklepieniem krzyżowo-żebrowym, opartym na masywnych filarach. Forma kościoła jest klasyczna, chociaż nieco rozłożysta, prezbiterium zamknięte jest apsydą. Wewnątrz jest dość ciemno, a warunki fotograficzne nie za dobre. Warto zwrócić uwagę na znajdujące się w kościele rzeźby - terakotowe z warsztatu Andrei della Robbia oraz drewnianą Madonnę autorstwa Francesco di Valambrino z XVwieku.

Kościół św.Piotra w Radicofani to może nie toskańska perełka, ale dla spektakularnych widoków na Monte Amiata oraz całą Val d'Orcia z łagodnymi wzgórzami crete senesi warto tu przyjechać, odpocząć od zgiełku i zapatrzeć się w horyzont...

Galeria: 

Reklama