Praga - kościół św. Jerzego z X wieku

Praski zamek i wzgórze Hradczany to istna kopalnia atrakcji - zamkowe wnętrza, gdzie rozgrywała się wielka historia Czech, katedra św. Wita ze swoimi cudownymi, gotyckimi witrażami, Złota Uliczka oferująca w przystępnych cenach tony różnokolorowego badziewia dla turystów, uliczni artyści, widoki Pragi... I jest jeszcze kościół św. Jerzego, nieśmiało skryty w zamkowych zabudowaniach za różową, barokową fasadą. Standardowy pakiet biletów wstępu do różnych zamkowych atrakcji wstępu do kościoła nie obejmuje, więc jest tu dużo spokojniej. Zamykają się za nami drzwi i jesteśmy w cudownym, romańskim wnętrzu, zżerani zazdrością, że na Wawelu nic podobnego się nie uchowało...

Kościół św. Jerzego ufundowany został przez księcia Wratysława I w 920 roku. W 973 roku z inicjatywy Mlady, siostry księcia Bolesława II Pobożnego sprowadzono tu benedyktynki, co stało się pretekstem do pierwszej (i jednej z wielu w romańskich czasach) przebudowy kościoła. Dalej, w XI wieku kościół został powiększony (wzwyż w na długość), dodane zostały empory nad nawami bocznymi oraz wieża północna, w XII wielu po pożarze, który spustoszył praski zamek, do kościoła dobudowano wieżę południową oraz podwyższono prezbiterium i dodano kryptę. Wreszcie, w XIII wieku, dodano kaplicę poświęconą pierwszej czeskiej męczennicy, św. Ludmile, z tego okresu pochodzą również relikty fresków z apsydy. W okresie gotyku dodano kaplicę Marii Panny, w epoce renesansu dodano portal południowy, a w czasach baroku przebudowano fasadę oraz dodano kaplicę św. Jana Nepomucena. W XIX wieku dokonano reromanizacji wnętrza. W kościele związanym od swojego zarania z dynastią Przemyślidów znaleźć możemy grobowce Wratysława (ciekawa, drewniana, gotycka tumba) i Bolesława II Pobożnego. Jest tu też pochowana sama św. Ludmiła.

Kościół św. Jerzego to klasyczna bazylika kryta stropem. W majestatycznych ścianach nawy wspartych na masywnych filarach zwracają uwagę przepiękne triforia i tetraforia empory. Podniesione prezbiterium zamknięte jest apsydą, na której sklepieniu podziwiać możemy relikty fresków. Pod prezbiterium znajduje się piękna, halowa krypta, gdzie wystawiona jest kopia romańskiego tympanonu z przedstawieniem Madonny i klęczącego u jej stóp króla czeskiego Przemysła Ottokara I. Kościół sprawia wrażenie surowego, trudno tu znaleźć misterne zdobienia czy filigranową kamieniarkę, ale to właśnie buduje jego minimalistyczne piękno i urok. Zdobień trudno szukać też na zewnątrz kościoła - fryz arkadkowy i ząbkowy wieńczący ściany apsydy, triforia kanciastych, masywnych wież - i to wszystko. Tylko tyle i aż tyle.

Przycupnąwszy na ławce w kościele św. Jerzego na Hradczanach, w odwiecznej ciszy i chłodzie, zapomnieć można, że za zewnątrz w salwach śmiechu i wśród trzasków (najczęściej cyfrowych) migawek, przewalają się przez praski zamek tabuny turystów. Dla nas to najważniejsza atrakcja tego niezwykłego wzgórza, bardziej magiczna od alchemicznych zakamarków Złotej Uliczki, wywołująca więcej emocji od rozmachu gotyckiej katedry św. Wita, bo romańska właśnie. Tutaj przez chwilę możemy sobie pomarzyć, że na Wawelu wciąż stoi chrobrowska albo przynajemniej hermanowska katedra czy kościół św. Gereona...

Galeria: 

Reklama