Pakosławice, kościół pod wezwaniem św. Piotra i Pawła z XIII w

Do Pakosławic trafiamy jadąc od Nysy na północ drogą 46. Zaś z autostrady A4 najlepiej skręcić w drogę 46 na Niemodlin, minąć to miasto i jechać na Nysę - miejscowość odnajdziemy tam, gdzie droga spotka się z drogą 401. Nieopodal szosy znajdujemy tu kościółek pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła. Choć jego mury są ewidentnie romańskie, to niestety zatynkowane. Bryła zachowała romański kształt i układ prostego, jednonawowego założenia z apsydą, jednak dzisiaj nie sprawia bardzo romańskiego wrażenia. Dookoła narosły liczne przebudówki, całość jest otynkowana, zarówno na zewnątrz, jak i w środku.

Od zachodu do kościoła prowadzi zachowany częściowo portal, prosty, o ostrołukowym już wykroju, z niezachowaną archiwoltą wspartą na parze kolumienek o nietypowych, bo talerzowych głowicach zdobionych wałkiem. Wyglądają raczej jak poduszki niż jak kapitele, do których przyzwyczaił nas romanizm.

Wewnątrz zachowało się krzyżowo-żebrowe sklepienie prezbiterium i koncha apsydy. Żebra sklepienne prezbiterium wsparte są na rzeźbionych wspornikach, co do których profesor Świechowski podejrzewa, że mogą być reliktami kolumienek.

W sumie to niewiele tu materiału dla romańskich eksploracji, zabytek raczej nie dla początkujących. Ale kręcąc się po Dolnym Śląsku warto wpaść i tutaj. Chociażby dla nietypowych kolumienek z portalu. A obok kościoła znajdziemy XIV/XVI-wieczny kamienny krzyż pokutny, jeden z tych, które na Śląsku stawiali grzesznicy winni morderstwa. Jest zmurszały, do połowy ginie w ziemi i robi niezwykłe wrażenie obcowania z mroczną historią.

Galeria: 

Reklama