Říp - rotunda św. Jerzego z XI wieku

Góra Říp - bazatowy, wulkaniczny ostaniec - wznosi się wśród zupełnie płaskiego krajobrazu niczym świadectwo działania w tym obszarze jakiejś pradawnej, czeskiej magii. Zachowane w kronice Kosmasa legendy mówią, że to własnie tu, na tej górze Praojciec Czech zdecydował się osiedlić wraz ze swymi słowiańskimi współplemieńcami na obszarze, który dzisiaj - od jego imienia - nazywamy Czechami. Nazwa góry - Říp - ma pochodzenie najprawdopodobniej celtyckie i zdradza pokrewieństwo ze słowem "rib" oznaczającego żebro. Choć góra sama w sobie średnio nadawała się do zamieszkania (z powodu braku wody), to jednak świetnie nadawała się na punkt obserwacyjny, z którego widać było całą okolicę.

Górę Říp trudno przeoczyć jadąc trasą Praga-Litomierzyce, widać ją doskonale, jak wznosi się samotnie pośród pól. Na samą górę wjechać się nie da, trzeba na nią wejść, co jest znakomitym pretekstem do zrobienia sobie miłej, pieszej wycieczki czerwonym szlakiem z miejscowości Roudnice nad Labem. Przy czym góra Říp turysty nie oszczędza, a samo podejście przyprawić może o zadyszkę. Widok z góry i sama rotunda wynagradzają jednak trudy wspinaczki.

Rotunda na górze Říp pochodzi najprawdopodobniej z pierwszej połowy XI wieku. Z mroków historii wydobywa ją wzmianka w kronikach o zwycięstwie księcia Sobiesława I nad niemieckim cesarzem Lotharem, którą książe upamiętnił dobudowując do rotundy wieżę (skąd wiemy też, że pierwotna budowla była wieży pozbawiona). Rotunda św. Jerzego (chociaż jej pierwszym patronem był św. Wojciech) to prosta budowla opięknych proporcjach, składająca się z nawy, apsydy i okrągłej wieży z biforium. Kanonicznie romański charakter zawdzięcza ona dziewiętnastowiecznej reromanizacji.

Dzisiaj rotunda pokryta jest miękkim tynkiem, kuszącym jak mało co do zostawiania po sobie komunikatów typu "tu byłem". A że jako Národná kultúrna pamiatka jest to popularne miejsce szkolnych wycieczek, rotundę pokrywają wyskrobane w tynku wyznania nastoletniej miłości, inicjały i przebite strzałą serca. W pewien sposób wydało nam się to bardzo czeskie.

Rotunda jest udostępniona do zwiedzania z przewodnikiem, nie można jednak w środku robić zdjęć.

Warto poświęcić trochę wysiłku i spalić trochę knedlikowych kalorii wspinając się na górę Říp, gdzie u podnóża purytańsko pięknej rotundy można zadumać się i potowarzyszyć Praojcu Czechowi w jego zachwycie nad tą niezwykłą ziemią.

Galeria: 

Reklama