Ócsa - bazylika romańska z XIII w.

Zaledwie 15 kilometrów od Budapesztu leży niewielka wioska Ócsa. Odnajdujemy tu przepięknie zachowaną i równie pięknie odrestaurowaną romańską bazylikę z pierwszej połowy XIII wieku. Opiekuje się nią dziś gmina kalwińska, a w dostaniu się do środka pomogą bardzo uczynni ludzie z centrum turystycznego położonego przy głównej drodze wioski (dziękujemy!).

To klasyczna forma romańska: trójnawowa, z wielobocznie zamkniętym prezbiterium, transeptem, wielobocznymi apsydami kaplic przylegających od wschodu do skrzydeł transeptu, z dwuwieżową fasadą i południowym portalem. Ściany postawione z ciosu piaskowcowego dekorowane są misternymi lizenami spiętymi klasycznym romańskim fryzem arkadkowym a powyżej niego - ząbkowym.

Niektóre ciągi fryzu arkadkowego zdradzają już ostrołukowe sympatie, co w zestawieniu z wielobocznymi kształtami apsyd sprawia wrażenie, że tutejsi mistrzowie kamieniarscy nie przepadali za formami półkolistymi i myślami wybiegali już po trosze w gotyk. Ale ócsańska bazylika to jeszcze sam środek romanizmu.

Na wieżach znajdziemy biforia na niższym i triforia na najwyższym poziomie, piętra zdobione są kolejno fryzem arkadkowym i ząbkowym, a wyżej - kostkowym. Masywna ściana zachodnia wsparta jest na kilku skarpach. W dekoracji rzeźbiarskiej kapiteli portalu i kolumn znajdziemy mnóstwo wolut, guzłów i motywów roślinnych. Nie brak tu też zwierząt, głównie ptaków.

Południowy, główny portal, to klasyka gatunku. Dość skromny jak na tych rozmiarów świątynię, z gładkim tympanonem i czterema parami kolumn łączonymi wałkową archiwoltą. Nieopodal portalu, na ścianie nawy, znajdziemy w kamieniu głębokie bruzdy - kościelny mieszanką węgierskiego i niemieckiego tłumaczy, że pozostawili je swoimi szablami tureccy najeźdźcy.

Drugi portal znajduje się po stronie północnej. Podobny, o trzech kolumienkach, których kapitele zdobią liście kojarzące się z naszą Złotoryją.

Wnętrze rzuca na kolana. Nieskażone barokiem, surowe, bielone wapnem, kryte drewnianym stropem, znakomicie wydobyte z mroku dyskretnym oświetleniem. Strop opiera się na masywnych, wiązkowych bądź wielokątnych filarach zwieńczonych kapitelami o podobnej, roślinnej dekoracji. W prezbiterium znajdziemy dwie pisciny zamknięte misternym trójliściem i jedną zamkniętą półkoliście. Ściany pokryte są freskami: to "Sąd ostateczny" i "Legenda o świętym Władysławie". Znajdziemy tu też wpisane w okrąg krzyżyki konsekracyjne świątyni. Wszystkie okna zachowały romańskie rozglifienia, a ścian nie szpeci tynk. W prezbiterium zwracają uwagę służki wkomponowane w załomy ścian.

We wnętrzu znajdziemy uroczy portalik prowadzący do zakrystii, o gładkim tympanonie i pojedynczym wałku archiwolty. Ściana nawy głównej, masywna, prosta i rozświetlona rozglifionymi okienkami, jak zwykle zapiera dech w piersiach.

Nie możemy powstrzymać się od złośliwego komentarza, że Ócsa to znakomite miejsce dla tych, którzy po zwiedzaniu Budapesztu zapragną zobaczyć coś naprawdę starego :) A zupełnie poważnie - ta niewielka wioska na południe od stolicy Kraju Bratanków kryje skarb, który jest obowiązkowym punktem dla każdego wielbiciela romanizmu.

Galeria: 

Reklama