Kraków Salwator - kościół najśw. Salwatora, fragmenty z XI w.

Kościół Najświętszego Salwatora to jeden z najstarszych (bo konsekrowany w 1145 roku!) kościołów Krakowa i - chyba najlepiej zachowane (oprócz krypty św. Leonarda na Wawelu, oczywiście) wnętrze romańskie w tym mieście. Szkoda, ze ten niezwykły zabytek jest tak słabo dostępny.

Kościół ten zwiedzaliśmy w trzech podejściach - najpierw pocałowaliśmy kłódkę ogrodzenia - cóż, dzień powszedni. W najbliższą niedzielę msza odprawiana była w sąsiednim, drewnianym kościółku św. Małgorzaty (wart odnotowania. Ta barokowa kaplica wpisana jest w małopolski Szlak Architektury Drewnianej) i znów się nam nie udało. Za trzecim razem - wreszcie! Warto było czekać!

Świątynia ta konsekrowana była w 1148 roku, a jej dzieje były niezwykle burzliwe, dlatego w jej dzisiejszym kształcie trudno rozpoznać jej pierwotny wygląd. Kościół ten wiązany jest tradycyjnie z osobą św. Wojciecha (podobnie jak inny krakowski kościółek), znajduje się tutaj ambona, z której miałby on jakoby wygłaszać kazania. Dla porządku dodamy, że rzeczona ambona pochodzi z XVII wieku.

Na podstawie badań pani Teresy Radwańskiej z Muzeum Archeologicznego w Krakowie wyróżnia się dwie istotne fazy romańskie tego kościoła. Pierwszy kościół był budowlą trzynawową, trójprzęsłową, z prezbiterium zamkniętym apsydą i czymś w rodzaju transeptu zamkniętego od wschodu dwiema małymi apsydkami po bokach prezbiterium. W następnej fazie romańskiej rozbudowano chór (prezbiterium), przedłużono go nieznacznie, zamknięto prostą ścianą i dodano dwie kaplice po bokach, które otwierały się do przestrzeni prezbiterium arkadami.

Dzisiejszy kościół jest dużo mniejszy, niż kiedyś. Jego korpus kończy się na wysokości pierwszego przęsła, brakuje również jednej (południowej) kaplicy bocznej. Swój obecny (dosyć eklektyczny) kształt przyjął po odbudowie po potopie szwedzkim. Najlepiej z całej świątyni zachowało się prezbiterium. Daje się tutaj rozpoznać mur z kostki kamiennej uzupełnianej ciosami, na ścianie wschodniej szczególnie dobrze widać podniesienie szczytów. Reszta kościoła nosi ślady różnych stylów - od gotyku po barok - i trudno doszukać się w nim elementów romańskich. Wewnątrz - to samo. Korpus kościoła tworzy dziwaczne połączenie gotyckich okien i barokowego wystroju. Jeśli dodamy do tego kontrast, jaki wnosi widok romańskiego prezbiterium - otrzymamy mieszankę wybuchową. Prezbiterium nie zachowało oryginalnego sklepienia, ponadto w arkady (w przypadku ściany południowej - ślepe arkady) między przestrzenią chóru a kaplicami wstawiono barokowe rzeźby, ale i tak sprawia niezwykłe wrażenie.

W prezbiterium znajduje się też odkryta, kamienna, romańska mensa ołtarzowa. Nietynkowane ściany i wyblakłe, średniowieczne malowidła tworzą niezwykły klimat tego miejsca.

Na wschodniej ścianie zamykającej prezbiterium, wokół romańskiego rozglifionego okienka wyraźnie widać ślady wcześniejszego, znacznie większego. Najprawdopodobniej przy przebudowie kościoła zdecydowano o zmniejszeniu tego okna, by podnieść walory obronne budynku.

W nawie znajduje się też XVII-wieczny obraz przedstawiający grajka klęczącego przed ukrzyżowanym Chrystusem, co wiąże się z miejscową legendą. Otóż w kościele tym znajdował się kiedyś krucyfiks, przysłany z Moraw pierwszemu chrześcijańskiemu księciu polskiemu (dzisiaj znajduje się on w Sirolo koło Loreto we Włoszech). Modlił się kiedyś do niego ubogi grajek i Chrystus spuścił mu z nogi trzewik z bogato zdobionej szaty, w którą ustrojony był krucyfiks.

Kościół Najświętszego Salwatora otoczony jest malowniczym cmentarzem, na którym znajdują się zabytkowe nagrobki.

Galeria: 

Reklama