Kraków

Wczesnośredniowieczne miasto koncentrowało się wokół wzgórza wawelskiego, u którego stóp znajdowała się warowna osada zwana Okołem. Sięgała ona do dzisiejszego Placu Wszystkich Świętych. Dalej na północ leżały skupiska, które stały się centrum późniejszego Krakowa (z Rynkiem i kościołem Najświętszej Marii Panny).

Nieopodal leżały kolejne osady: po drugiej stronie starego koryta Wisły, od strony wschodniej Okołu (gdzie dziś biegnie ul. Dietla) była to wieś Bawół (późniejsze miasto Kazimierz). Na zachód, na miejscu dzisiejszej dzielnicy Salwator znajdował się klasztor sióstr Norbertanek i prawdopodobnie warowna stanica strzegąca szlaku do Krakowa (obok kościoła Najśw. Salwatora). Trzecie centrum osadnictwa mieściło się na terenie dzielnicy Podgórze, wokół wzgórza św. Benedykta, gdzie prawdopodobnie swoją pierwszą krakowską siedzibę mieli benedyktyni. Był to zresztą ośrodek bardzo stary - znajdujący się tu kurhan, "kopiec Krakusa", był miejscem pogańskiego kultu.

Wawel

Wzgórze wawelskie pojawia się w XIII-wiecznych kronikach jako "wąwel", co oznacza "wyniosłe miejsce otoczone mokradłami". Nazwę wywodzi się też od "wąwóz" - wapienne wzgórze było bowiem z południa na północ przecięte wąwozem. Wawel był siedzibą książęcą, doskonałą warownią. Najstarsze średniowieczne znaleziska, relikty drewnianej zabudowy, pochodzą z IX i pierwszej połowy X wieku. Pierwsze preromańskie budowle murowane pochodzą z X i XI wieku i wiążą się z fundacją biskupstwa krakowskiego z roku 1000.

Odkrycia archeologiczne na Wawelu dają fantastyczny obraz wzgórza z czasów piastowskich. Mieściło się tu murowane palatium zwane "salą o 24 słupach" oraz dwie kolejne romańskie katedry. Pierwsza stanęła na wzgórzu najwcześniej po 1018 roku - tradycja przypisuje fundację Bolesławowi Chrobremu, a mogło się to stać dopiero po stabilizacji, jaką było podpisanie tego roku pokoju w Budziszynie. Pierwszy król nadał jej wezwanie św. Wacława, którego pochodzący z Czech kult był wówczas bardzo żywy i z którym Bolesław był spokrewniony przez matkę Dobrawę.

Świątynię prawdopodobnie strawił pożar w latach 80. XI wieku. Przypadło to na czasy dla biskupstwa krakowskiego burzliwe -Bolesław Śmiały dopiero zabił był św. Stanisława i skazany został na wygnanie. Na tronie zasiadł jego młodszy brat Władysław Herman, a gdy w 1089 powrócił do Krakowa syn Bolesława - Mieszko, został, jak relacjonuje Gall Anonim, otruty. Początek budowy drugiej katedry katedry to rok 1090. Być może hermanowska fundacja świątyni miała być zadośćuczynieniem?
Przez pół wieku (1090-1142) powstawała monumentalna dwuchórowa budowla bez transeptu. Kościół kończył (choć konsekracji nie dożył) Bolesław Krzywousty, który - jak pisze Gall - niskie i nikczemne [mury] podwyższył i dwie wieże z posad samych wybudowane do niego przyłączył. Pozostałość południowej wieży to dolna, wapienna część dzisiejszej Wieży Srebrnych Dzwonów.

Przede wszystkim jednak pozostała po hermanowskiej katedrze nienaruszona i udostępniona zwiedzającym krypta św. Leonarda (fragment szlaku grobów królewskich), najpiękniej zachowane wnętrze romańskiego Krakowa. To trójnawowa hala o sklepieniach krzyżowych, czterech parach filarów. W apsydzie prezbiterium ma trzy obustronnie rozglifione okienka. Krypta musiała być gotowa przed rokiem 1118, pochowano wtedy w niej bowiem biskupa Maurusa. Nad nią mieścił się między wieżami duży zachodni chór zamknięty dużą apsydą. Katedra miała najprawdopodobniej emporę.

Między katedrą i palatium znajdował się kościół św. Gereona. Jeszcze na początku lat 80. jego relikty uważano za prezbiterium pierwszej katedry. Jednak badania z lat 1983-99 dowiodły, że jego korpus był znacznie krótszy i z budowlą katedry nie kolidował. Powstał w czasach rządów Kazimierza Odnowiciela (1038-1058) i pełnił prawdopodobnie rolę kaplicy książęcej. Pod obecnym dziedzińcem Batorego i w obrębie zachodniego skrzydła zamku odsłonięto pozostałości apsydy i krypty na czterech filarach zdobionych przepięknym plecionkowym motywem. Niestety, obiekty te są dziś niedostępne dla zwiedzających. Jeszcze przed wojną były one pokazywane. Mamy nadzieję, że może kiedyś dane je nam będzie obejrzeć. Kościół był piękną, trójnawową bazyliką z dwoma wieżami i emporą między nimi, z prostokątnym prezbiterium zamkniętym apsydą i ze wspartymi na dwóch kolumnach emporami przy ścianach szczytowych transeptu. Skrzydła transeptu miały na wschodniej ścianie apsydy z ołtarzami.

Kolejną słynną budowlą romańską na wzgórzu jest "wawelski tetrakonchos" - rotunda św. Feliksa i Adaukta - czteroapsydowa budowla centralna, murowana z płyt wapienia, którą fenomenalnie wydobyto z późniejszych murów kuchni pałacowych. Można (i trzeba!) ją zobaczyć na wystawie "Wawel zaginiony". Technika wykonania z płytek kamienia pozwala przypuszczać, że rotunda ta pochodzi z X wieku.

Pozostałe relikty Wawelu romańskiego, to rotundy: dwuapsydowa, zwana filuternie "kościół B" (archeolodzy nie doszukali się wzmianek o jej wezwaniu), jednoapsydowa przy bastionie Władysława IV (między dzisiejszymi katedrą i pomnikiem Kościuszki) i jednoapsydowa przy Baszcie Sandomierskiej. Zachowały się też ślady kościoła św. Michała, obok późniejszych - gotyckich, widocznych do dziś na trawniku między katedrą a Basztą Sandomierską, jednonawowej budowli o prosto zamkniętym prezbiterium. Na dzisiejszym dziedzińcu pałacowym, przy jego zachodnim skrzydle, odkryto resztki budowli użytkowej nazwanej (archeolodzy mają urzekający talent do nadawania nazw) - "budowlą czworokątną". Wiadomo też, że od północy strzegła Wawelu wieża zwana "stołp". Miała powyżej 16 metrów (jej pozostałości znaleziono w wątku murów 2 piętra dzisiejszego pałacu) i była donżonem - wieżą obronną i mieszkalną, gdzie w razie oblężenia można było szukać ostatniego schronienia.

Tak więc na Wawelu obowiązkowo trzeba odwiedzić kryptę św. Leonarda i rezerwat archeologiczny "Wawel zaginiony" - gdzie oprócz wspomnianej rotundy można obejrzeć znakomite makiety romańskiego Wawelu oraz jego rekonstrukcję wirtualną.

Okół i okolice

Na terenie dzisiejszego Starego Miasta zachowało się niewiele spośród licznych w średniowieczu romańskich kościołów. Szczęśliwie ostał się najważniejszy z kościołów Okołu, warowny św. Andrzej, zwany nawet dolnym zamkiem.

Oto zaś najważniejsze z nieistniejących już kościołów romańskich:

Kościół pw. św. Jana (róg ulic św. Jana i św. Tomasza) - w jego murach przetrwały wątki datowane na pierwszą połowę XII wieku. Wzniesiony został w obrębie jednej z osad, później włączony do miasta, na co wskazuje nieco skośne ułożenie względem polokacyjnych ulic. Pod dzisiejszym tynkiem zachowały się do wysokości 3,5 m relikty łuku tęczowego i południowej ściany.

Kościół pw. Marii Magdaleny (plac Marii Magdaleny, naprzeciw św. Piotra i Pawła). Stał tu jeszcze do 1811 roku. Nasi przodkowie mieli jednak wściekły zapał do rozbierania tego co stare i budowania neoromańskich i neogotyckich gargameli. Maria Magdalena groziła ponoć zawaleniem. Przy kościele znajdował się targ miejski.

Kościół pw. Najświętszej Marii Panny (Mariacki) - przed obecnym gotyckim, stał tu kościół romański, którego relikty odnaleziono w podziemiach. Poziom jego posadzki znajdował się 2,6 m poniżej obecnego. Był trójnawową orientowaną świątynią o niewiadomym rozwiązaniu prezbiterium. Od zachodu miał dwie wieże. Pojawia się w latach 20. XIII wieku, po roku 1222, kiedy została tu przeniesiona siedziba parafii, z kościoła św. Trójcy oddanego wówczas Dominikanom. Prawdopodobnie budowy nie dokończono - przerwał ją najazd Mongołów w 1241 roku. Potem powstał już kościół gotycki.

Kościół pw. św. Mikołaja (ul. Kopernika) mieści w swych murach relikty z XII wieku. Był jednonawowym kościółkiem z prosto zamkniętym prezbiterium, podobny do kościółka św. Wojciecha.

Kościół pw. św. Marcina (ul. Grodzka, obecnie barokowy kościół ewangelicko-augsburski) - jednonawowy kościółek z prosto zamkniętym prezbiterium.

Kościół pw. św. Idziego (wylot ul. Grodzkiej pod Wawelem) - był jednym z kościółków fundowanych w całej Polsce przez Władysława Hermana, w podzięce za narodziny jego syna (podobnie jak kościół w Inowłodzu). Jednonawowy, o apsydalnym prezbiterium. Herman był może i królem kontrowersyjnym, ale dla kościółków romańskich - nieocenionym. Przypomnijmy, że i kościół św. Andrzeja stanął z fundacji palatyna tego króla - imć Sieciecha.

Napisał do nas Piotr z następującą uwagą:
wedle większości pozycji z jakimi się ostatnio zetknąłem istnienie tego kościoła uznawane jest za więcej niż kontrowersyjne - pisze o nim Gall Anonim, ale pod obecnym kościołem nie znaleziono żadnych reliktów romańskich. Wiadomo natomiast, że wezwanie św Idziego nosił początkowo kościół św. Andrzeja. Najnowszym (i raczej dosyć wiarygodnym) dostępnym opisem jest "Przewodnik po zabytkach Krakowa" Michała Rożka (wyd. WAM 2006), który przypisywanie kościoła św Idziego Władysłwaowi Hermanowi wprost nazywa "tradycją".

Kościół pw. św. Piotra (róg ul. Grodzkiej i Poselskiej). Stał przy Bramie Północnej Okołu, przebudowany później na barokowy, wreszcie uznany za opuszczony i... przebudowany na dom mieszkalny. Jego relikty znajdują się w murach stojącej tam kamienicy.

Kościół pw. Wszystkich Świętych (na miejscu dzisiejszego Placu Wszystkich Świętych).

W podkrakowskich osiedlach znajdowały się dalsze romańskie budowle: na terenie dzisiejszego Salwatoru, obok kościoła pw. Najświętszego Salwatora znajdował się klasztor sióstr Norbertanek. Można tu do dziś obejrzeć fragment fryzu z przecinających się arkadek (od strony ul. Kościuszki) oraz romański portal ukryty w kruchcie. (Zachował się tam też zamurowany portal od strony krużganków, gdzie jednak trudno się dostać). Na Skałce, tam, gdzie dziś mają swój klasztor Paulini, znajdowała się rotunda pw. św. Michała, a w osadzie Bawół (dzisiejszy Kazimierz) - kościoły św. Jakuba i św. Wawrzyńca. Na północ od Okołu stał kościół pw. św. Floriana. Wreszcie, na wzgórzu św. Benedykta stała jednoapsydowa rotunda pod wezwaniem tego świętego, prawdopodobnie rówieśniczka wawelskiej rotundy św. Feliksa i Adaukta, a po niej jednonawowy kościółek z płasko zamkniętym prezbiterium, datowany na XII wiek. Obecnie stoi tu kościółek barokowy.

Więcej na temat nieistniejących kościołów Krakowa na http://www.jazon.krakow.pl/

Odpowiedzi

Podoba mi się po nowemu. Ale ja w innej sprawie. Norbertanki. Piszecie o portalu od południowej strony kościoła. Tak samo Dobrowolski. Tymczasem tam jest portal na oko romański od strony północnej (na dodatek w zasadzie odpowiada opisowi portalu południowego u Dobrowolskiego). Na krużgankach byłem i nic romańskiego nie widziałem (inna sprawa, że wieki temu i akurat nie w celu poszukiwania portalu, więc mogłem po prostu nie zwrócić uwagi). Faktycznie coś jest w krużgankach, macie jakieś zdjęcie? Pozdrawiam serdecznie, Grzegorz B.

Grzegorzu, aż dwa razy sprawdziliśmy - piszemy o portalu od północnej strony kościoła, czyli od ulicy Kościuszki. Wystarczy wejść do kruchty (nb. wybraliśmy się ostatnio, żeby zrobić lepsze zdjęcia i pocałowaliśmy klamkę od kruchty...) - portal jest jak byk, okropnie zniszczony, ale zdecydowanie romański :)
Pozdrawiamy!

Witam. na krużgankach znajduje się zamurowany ceglany portal romański oraz fragment muru z układem "wendyjskim" cegieł. Jeśli właściciel witryny będzie zainteresowany, służę zdjęciem. pozdr. karol

Karolu, bardzo będziemy wdzięczni! :) Prosimy bardzo podesłać na redakcja(at)albumromanski.pl

Witam,
krużganki są owszem od strony południowej, natomiast wydaje mi się (och, te strony świata :)), że ten portal w nich jest skierowany na stronę wschodnią. Umiejscowiony jest w tę samą stronę świata co wejście na furtę, a także główne wejście na dziedziniec klasztoru, tam gdzie mieści się przedszkole.
Pozwolono nam wejść bez problemu do krużganków i zrobić tam zdjęcia.
Ps. Nie wiem, czy mam rację, ale mnie to nurtuje odkąd to zobaczyłem.
Pozdrawiam
Leszek

Że Was zacytuję, Michale :) "Można tu do dziś obejrzeć fragment fryzu z przecinających się arkadek (od strony ul. Kościuszki), a na krużgankach - romański portal (o ile ktoś zechce wpuścić…)." Fryz jest od północy, krużganki są od południa. Swoją drogą, widać po kolejnej odpowiedzi, musi dwa portale są (choć nigdzie w literaturze nie widziałem). Zdjęcie tego drugiego chętnie bym jakieś obejrzał. Północny (w kruchcie, nie w krużgankach) jest zaznajomiony i obfotografowany (choćby tu, kawałek, na dysku więcej) od dość dawna :)
Jeszcze Idzi, bo widzę wyżej komentarz... Wyrozumski w Dziejach Krakowa rozpisuje się nad przeniesieniem wezwania. Choć np. Krasnowolski w "Nowych studiach..." mówi o Idzim fundowanym przez Hermana i Andrzeju fundowanym przez Sieciecha (przypis na str. 418, choć przywołuje dość starą literaturę). Swoją drogą, w chałupie mam stosunkowo świeży (z 2002) artykuł Elżbiety Piwowarczyk o przedlokacyjnych kościołach Okołu, zajrzę, pewnie jutro wieczorem.
Pozdrawiam serdecznie, Grzegorz B. http://www.jazon.krakow.pl

Ale wstyd... Zamotaliśmy się we własnym opisie. O tym portalu na krużgankach czytaliśmy, nie widzieliśmy go na własne oczy (co mamy wciąż nadzieję kiedyś nadrobić). Już poprawiam i przepraszam ślicznie za zamieszanie :) Pozdrawiam!

Z pewnym opóźnieniem, odnośnie Idziego... U Piwowarczyk także śladów po teorii o przeniesieniu wezwania nie widzę. Znajomy uświadamiał mnie, że traktuje się to raczej jako spekulację. Swoją drogą zeznał też, że znaleziono gdzieś w murach materiał kamienny wyglądający na wcześniejszy i wtórnie użyty (bez jakichkolwiek przesądzeń, choćby takich skąd pochodził). Ma kopać tamże i ma nadzieję na więcej :)
A zupełnie na marginesie, a propos Idzich, byłem w Tarczku w środku, kościół sprzątali :) Inna sprawa, miejscowy cerber tak grzmiał, że zdjęć nie wolno, że niemal nic nie wyszło...
Pozdrawiam serdecznie, Grzegorz B. http://www.jazon.krakow.pl

A, teraz widzę, że Salwator i Norbertanki mają u Was osobną stronę, gdzie piszecie o portalu od północy, tym, który i ja znam. Ale tutaj (znaczy na stronie, którą komentuję), jest nieco inaczej ;) Mnie ta niezgodność stanu faktycznego z literaturą przedmiotu nieco gryzie i stąd zainteresowanie rozbieżnością i portalem południowym :) Grzegorz B.

Reklama