Herina (węg. Harina, niem. Mönchsdorf) - kościół z XIII wieku

Herina to bardzo niewielka miejscowość na północy Transylwanii. To całkiem niedaleko drogi na Bystrzycę, 5 km od miejscowości Sărăţel. W samej miejscowości Herina należy przygotować się na mały offroad - podjazd na wzgórze, na którym stoi kościół nie należy do najłatwiejszych. Ale dla podróżujących po Rumunii miłośników romańszczyzny Herina to przystanek obowiązkowy.

O kościółku Herinie mówi się, że to najpiękniejszy zabytek romański Transylwanii (nie licząc może Alba Julia). I niewątpliwie coś w tym jest. Kościół w Herinie zachował się w doskonałym stanie, w praktycznie niezmienionym, romańskim kształcie. Kościół stoi samotnie na wzgórzu, skąd roztacza się piękny widok na sielską i spokojną okolicę. Pobielone ściany kościoła aż lśnią w popołudniowym słońcu (mieliśmy tego dnia niezwykłe szczęście do pogody).

Kościół w Herinie to całkiem sporych rozmiarów (jak na Rumunię) bazylika emporowa, z potężnym masywem zachodnim (mogącym uchodzić wręcz za rodzaj westwerku), zamknięta apsydą. Do środka prowadzą dwa uskokowe portale - zachodni i południowy. Oba są dosyć proste i podobne, z gładkim tympanonem i prostymi formami kapiteli i archiwolty. Zachodnia fasada jest bogato zdobiona lizenami oraz fryzami - arkadkowymi, ząbkowymi. Fryz geometryczny wieńczy też ściany nawy głównej. Lizeny z fryzem arkadkowym zdobią zaś apsydę. Wieże kościoła są asymetryczne - północna wieża jest nieco niższa. Wieże zdobią biforia i triforia (przy czym wieża południowa ma dwa poziomy triforiów). Kapitele kolumienek biforiów i triforiów to najklasyczniejsze, filigranowe kapitele kostkowe. Zachowały się wszystkie rozglifione okienka.

Co do wnętrza, to możemy polegać jedynie na przewodniku Bezdroży (świetny przewodnik, który towarzyszy nam już w kolejnej wyprawie po Rumunii bezbłędnie prowadząc do tego, co najciekawsze, nawet jeżeli mieści się w zabitej deskami wiosce na końcu świata). Próbowaliśmy odnaleźć posiadacza klucza do kościoła, ale nam się nie udało. W wiosce nie spotkaliśmy żywej duszy, poza dziewczynką, która nie bardzo wiedziała, o co nam chodzi. Bariery językowej nie przełamały nawet niezwykle ułatwiające komunikację z dziećmi cukierki. Kościół w Herinie to czteroprzęsłowa bazylika emporowa, z emporą zachodnią mieszczącą się w quasi-westwerku. Ponad masywnymi arkadami międzynawowymi znajduje się empora o przysadzistym, płaskim łuku arkady. Całość kryta jest stropem. Prezbiterium jest podniesione, pod nim znajduje się krypta. Pobielone wnętrze jest surowe i pozbawione dekoracji. Jaka szkoda, że nie udało nam się go zobaczyć!

Obeszliśmy kościółek w Herinie kilka razy, podumaliśmy trochę siedząc pod drzewem, z widokiem na romańskie cacuszko zagubione wśród pól Transylwanii. Mimo smutnego faktu, że nie udało nam się zobaczyć wnętrza kościoła, to i tak bardzo warto było tu przyjechać. Polecamy wszystkim!

Galeria: 

Reklama