Goźlice - kościół Najświętszej Marii Panny z XIII w.

Ciężko jest trafić do Goźlic. Nie wspominają o tym miejscu przewodniki turystyczne. Będąc jednak w okolicach Koprzywnicy można odwiedzić to miejsce, skąd pochodzi słynna, a dzisiaj dostępna zwiedzającym w Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu, Madonna z Goźlic - wspaniały przykład romańskiej rzeźby.

Kościółek Najświętszej Marii Panny pochodzi z początków XIII wieku. Pierwotnie był to jednonawowy kościół zbudowany z ciosów kamiennych, z apsydialnie zamkniętym prezbiterium i emporą. Z jego pierwotnego kształtu zachowało się niewiele - na zewnątrz fragment północnej ściany, z dwoma rozglifionymi okienkami i śladami podziałów - lizen i gzymsu. Wewnątrz są to fragmenty ściany południowej z dwoma okienkami, oraz ściana tęczowa z łukiem tęczowym. Do środka udało się nam dostać przypadkiem - akurat strojono organy.

Kościół ten był wielokrotnie przebudowywany - w XV wieku przedłużono prezbiterium, a w epoce baroku dobudowano kaplice boczne. Dzisiaj wystrój tego kościoła stanowi przykład eklektyzmu z dużą przewagą baroku.

To właśnie stąd pochodzi słynna Madonna z Goźlic - figura trzymającej Dzieciątko Madonny najprawdopodobniej znajdowała się w tympanonie, a odkryta została w 1915 roku przy okazji likwidowania zniszczeń wojennych. Madonna ma około 65 centymetrów wysokości, oczy zalane ołowiem, na głowie ma diadem, a ubrana jest w szatę zdobioną delikatnym ornamentem. Jest dostojna, trzyma - jak na romańską Madonnę przystało - postać Jezusa w pozie tronującej (warto ją porównać z Madonną z kościoła w Wysocicach). Historycy sztuki dopatrują się tutaj wpływów sztuki francuskiej - kto wie, może było to efektem oddziaływania pobliskiego, koprzywnickiego klasztoru cystersów, którzy na Ziemię Sandomierską przybyli z Burgundii? Dzisiaj rzeźba ta znajduje się w Muzeum Diecezjalnym w Sandomierzu, czyli w tzw. Domu Długosza (przy okazji zwiedzania kościoła św. Jakuba warto tam zajrzeć).

Początkowo byliśmy Goźlicami nieco rozczarowani (w porównaniu z pobliskimi Koprzywnicą i Opatowem rzeczywiście nie robi zbyt przygniatającego wrażenia), jednak na pewno warto odwiedzić to nieco ukryte i zapomniane miejsce. Można tutaj doskonale bawić się w rekonstrukcje.

Galeria: 

Reklama