Gortyna (gr. Γορτυς, Gortis lub Gortys) - kościół pod wezwaniem św. Tytusa z VI wieku

Do Gortyny trafiamy podróżując z turystycznej północy, gdzie wypadło nam mieszkać, na trochę bardziej autentyczne i mniej okupowane przez polskie, rosyjskie i czeskie wycieczki południe. Celem były plaże ukochanej przez hipisów Matali i Preveli, gdzie do niedawna podziwiać można było niezwykły palmowy gaj wyrosły u ujścia do morza niewielkiej rzeki (niestety gaj spłonął - dzisiaj to niegdyś rajskie miejsce sprawia niezwykle smutne wrażenie). A po drodze przystanek w miejscu, które powinno nas zainteresować...

Dzisiaj starożytna Gortyna to jedno wielkie stanowisko archeologiczne. A kiedyś było to duże, potężne i tętniące życiem miasto, miejsce zamieszkałe już w okresie minojski, a potem między innymi stolica rzymskiej prowincji Krety i Cyreny, oraz bardzo ważny ośrodek w czasach Bizancjum. To tutaj rozpoczęła się chrystianizacja wyspy, dokonana przez samego ucznia św. Pawła - Tytusa, uważanego za pierwszego arcybiskupa Gortyny. Miasto, które posiadało własny amfiteatr i - co ciekawe - kodeks praw spisanych na ścianie Odeonu (bardzo nowoczesnych, nawet jak na V wiek n.e.), było również centrum życia religijnego. Tu znajdował się (a poniekąd wciąż znajduje się) wybudowany w VI wieku kościół św. Tytusa. Dzisiaj świątynia ta - podobnie jak wszystkie pozostałości po świetności Gortyny - jest malowniczą ruiną, jaką stała się po najeździe Arabów w IX wieku. Ale samo to, co po niej pozostało, pozwala sobie wyobrazić, jaka była forma i rozmiar kościoła.

Z Kościoła św. Tytusa dzisiaj stoi tylko prezbiterium z aneksami/kaplicami po obu stronach chóru. A w przeszłości była to trójnawowa bazylika z transeptem, o dwóch kaplicach po obu stronach prezbiterium, skomunikowanych z transeptem przy pomocy wąskich drzwiczek. Prezbiterium i kaplice zamknięte były apsydami, które zachowały swoje oryginalne konchy (co ciekawe, na zewnątrz mur apsyd jest nie półkolisty, ale trapezoidalny). Półkoliście zakończone były też ramiona transeptu. W prezbiterium i kaplicach zachowały się sklepienia kolebkowe. W nawie zachowały się ślady podpór arkad międzynawowych, między innymi piękny, joński kapitel kolumny.

Przewodnik po Krecie donosi, że niedawno w Gortynie odkryto pozostałości jeszcze jednej, monumentalnej bazyliki z tego okresu - jednej z największych w całej Grecji (miałaby ona mieć ponad 100 metrów długości i 5 naw), z pozostałościami bezcennych mozaik podłogowych. Niestety tych ruin nie udało nam się namierzyć. Niestety nie wszystkie antyczne, rzymskie oraz bizantyjskie zabytki Gortyny są dostępne dla zwiedzających...

Kiedy już nacieszyliśmy się zabytkami Gortyny, zalegliśmy w cieniu wiekowej oliwki z butelką lemoniady. Na ziemi, bo fotel okupował spasiony, leniwy kocur, który śródziemnomorski rytuał siesty traktował bardzo poważnie. Nie mieliśmy serca go przeganiać...

Galeria: 

Reklama