Cisnadie (niem. Heltau, węg. Nagydisnód) - kościół pod wezwaniem św. Walpurgii

Okolice Sibiu to zagłębie romańskich zabytków. Obok niepozornego kościółka w Avrig i niesamowitej, najstarszej świątyni Transylwanii w Cisnadioarze, znajdujemy tu również obronny kościół pod wezwaniem św. Walpurgii w Cisnadie. Do miasteczka Cisnadie (niem. Heltau) trafić można zjeżdżając z głównej drogi E82 zaraz za Sibiu w prawo, zanim jeszcze droga rozgałęzi się w drogi E68 (do Braszowa) i E81 (do Rimnicu Vilcea).

Przy wejściu do kościoła wita nas grupka przedsiębiorczych nastolatków pełniących funkcję obsługi turystycznej. Wszyscy są bardzo mili i bardzo starają się wypaść profesjonalnie. Sprzedają bilety, pocztówki, a około szesnastoletni Sergiu zostaje naszym przewodnikiem. Całkiem niezłym angielskim opowiada powikłane losy kościoła i prowadzi do najciekawszych miejsc. Kościół pod wezwaniem św. Walpurgii (jakie to transylwańskie!) zbudowali sascy koloniści na przełomie XII i XIII wieku. Pierwotnie była to trójnawowa bazylika o prezbiterium zamkniętym apsydą, z apsydami bocznymi zamykającymi nawy boczne. Patrząc na bryłę kościoła doskonale można prześledzić drogę podnoszenia prezbiterium (w celach obronnych dobudowano tu 4 piętra - ten sam los spotkał pozorny transept). Kościół w XV wieku został silnie inkastelowany, stąd masywne "wieże" pozornego transeptu. Kościół otoczono murem obronnym, obudowano "budowlami towarzyszącymi" (szkoła, kaplica, plebania na czas oblężenia) tworząc z niego małą fortecę na użytek miejscowej ludności.

Nad kruchtą zachodnią kościoła wznosi się masywna wieża z jednym poziomem (ale za to podwójnych) biforiów o prostych, kostkowych kapitelach. Poniżej biforiów znajdujemy jedynie wąskie, strzelnicze okienka. Do kościoła od strony zachodniej prowadzi prosty portal. Pojedynczą parę kolumienek (a raczej dość masywnych kolumn) spina jeden wałek archiwolty. Tympanon się nie zachował. Kapitele kolumn zdobią charakterystyczne, zwinięte w "S" woluty i plecionka- podobne znajdziemy w Cisnadioarze i - o dziwo, w pozostałościach krakowskiego kościoła św. Gereona. W prezbiterium zachował się obszerny i dobrze zachowany fragment fresku.

Obchodząc kościół dookoła znajdujemy tu i ówdzie wyglądające spod gotyckich przeróbek romańskie pozostałości - kilka zamurowanych rozglifionych okienek, ślady podniesienia apsydy wschodniej, dobrze zachowaną apsydę południową i ślady przerobionej na zakrystię apsydy północnej. W środku kościół zachował pierwotny bazylikowy układ. Nawy boczne kryte są sklepieniem krzyżowym, podobnie jak kruchta i prezbiterium. Podniesiona apsyda sklepiona jest gotyckim sklepieniem żebrowym (przebito tu również okna na duże, gotyckie). Nawa sklepiona jest szeroko rozpiętym sklepieniem krzyżowo-żebrowym.

Apsyda południowa została w czasach późniejszych zamurowana, stworzono z niej skarbczyk. Wejście do niej sprytnie ukryto za barokową boazerią, prowadzi nas do środka Sergiu. Tam możemy podziwiać oryginalnie zachowane sklepienie apsydy. W kruchcie znaleźć za to można leżące odłogiem tajemniczy kamień pochodzący z czasów imigracji saskiej (a więc z XII wieku), z przedstawieniami ludzkiej twarzy i postaci, oraz pozostałości XIII wiecznego krzyża.

Abstrahując od romańskiego niewątpliwie charakteru tego miejsca, obronny kościółek pod wezwaniem św. Walpurgii w Cisnadie to niezwykle miłe miejsce - zadbane, zagospodarowane, dające przy tym niezłe wyobrażenie o tym, jak wyglądały saskie kościoły obronne Transylwanii. W drodze z lub do Sibiu warto zatrzymać się tutaj przynajmniej na chwilę. Po prawej stronie od lewego okienka - krzyżyk konsekracyjny.

Galeria: 

Reklama