Alba Julia (niem. Wiessenburg lub Karlsburg, węg. Gyulafehervar, staropol. Białogród Julijski) - katedra św. Michała z XIII wieku

Do Alba Julia trudno nie trafić - to jedno z większych i starszych miast Transylwanii. Historia tego miasta sięga czasów rzymskich, kiedy to za czasów cesarza Trajana założono tu osadę Apulum, która wkrótce zostanie stolicą prowincji. W XI wieku usytuowano tu biskupstwo misyjne, Alba Julia była też stolicą Księstwa Siedmiogrodu. Dziś do Białogrodu Julijskiego, bo tak brzmi staropolska nazwa stolicy Siedmiogrodu, dojechać można drogą E81 z Klużu i Satu Mare.

Katedrę św. Michała, jeden z najpiękniejszych zabytków romańskich Rumunii, odnajdujemy na terenie barokowej twierdzy Alba Carolina, jednej z niewielu zachowanych w tak dobrym stanie cytadeli europejskich. Na miejscu dzisiejszej katedry w X wieku stała mała rotunda, której fundamenty możemy dziś oglądać w nawie południowej, następny etap do bazylika z XI wieku zbudowana przez króla Władysława I Świętego, zniszczona przez najazd tatarski. Na jej miejscu w XIII wieku rozpoczęto budowę obecnej katedry. W pracach budowlanych w pewnym momencie nastąpiła przerwa, niedokończony kościół podupadł. Budowę zakończył architekt Jan Saint-Die, już w stylu gotyckim. Do tego etapu budowy należy już wielobocznie zamknięte prezbiterium i dość oryginalnie rozwiązana fasada zachodnia.

Katedra św. Michała to klasycznie romańska trójnawowa bazylika z transeptem. Ramiona transeptu od wschodu zakończone są apsydami, apsydą miało również być zakończone prezbiterium. W projekcie przewidziane były dwie wieże zachodnie, jednak dziś stoi jedna (i do tego zapakowana w plastik, w renowacji). Wewnątrz kościół zachował się w prawie idealnym stanie, doceniamy fakt, że nie ma tutaj wszędobylskiego, dominującego u nas baroku. Potężne sklepienia krzyżowe opierają się na masywnych, wiązkowych filarach i wysokiej ścianie nawy. Kapitele filarów i kolumienek zdobione są motywami liściastymi i guzełkami przywodzącymi na myśl kościół w Spisskiej Kapitule. Arkady międzynawowe mają już ostrołukowy wykrój. Najbardziej misterne zdobienia wewnątrz znajdujemy w apsydach transeptu. Północną apsydę obiega misterna galeryjka kolumienek spiętych łukami trójlistnymi. Kapitele kolumienek zdobią guzełki. Wnęki wypełnione były freskami, których fragmenty zachowały się do dzisiaj. Powyżej galeryjki - trzy rozglifione okienka. Południowa apsyda też zdobiona była freskami. Tutaj z kolei nad oknami (również trzy rozglifione okienka), oddzielając konchę sklepienia od ściany, znajduje się fryz arkadkowy, a nad nim - fryz ząbkowy. W szczytowych ścianach transeptu znajdują się rozety i dwa poziomy rozglifionych okienek. Takiego majestatycznego i misternego wnętrza romańskiego jeszcze nie widzieliśmy, a fakt, że jest ono tak świetnie zachowane budzi w nas euforię, podziw i lekkie uczucie zazdrości - takich wnętrz niestety nie ma w Polsce.

Na zewnątrz katedra św. Michała to zaskakujący festiwal kamieniarki. W najmniej oczekiwanych miejscach odnajdujemy tu wklejone jakby z innej bajki rzeźby, poukrywane w załomach apsydy zwielokrotnione fryzy-fraktale. Ale może po kolei. Północna ściana szczytowa transeptu ozdobiona jest czterema rzeźbami - od lewej św. Szymon Gorliwy (z piłą), św. Piotr (z kluczem) i pasyjka - umęczony Chrystus. Ponad Chrystusem - potwór : gryf? lew? Ta figura doskonale pasuje do ściany północnej, która w symbolice średniowiecznej oznaczała stronę zła i często obfitowała w figury zwierząt i potworów. Północna apsyda też ma swój "potworny" akcent - znajdujemy tu figury walczących smoków oraz dziwną figurę satyra lub "dzikiego człowieka" z brodą, który trzyma w rękach własną głowę. Apsyda zdobiona jest lizenami, pod okapem fryz arkadkowy o misternym wykroju arkadek oraz poniżej - niezwykle misterny i skomplikowany fryz o ornamencie roślinnym. Kolumienki wyznaczające lizeny mają głowice zdobione guzełkami. Południowa apsyda jest jeszcze bardziej bogato zdobiona. Tuż pod okapem apsydy mamy fryz ząbkowy, dalej - zwielokrotniony fryz arkadkowy, poniżej jeszcze jeden fryz ząbkowy. Kolumienki wyznaczające lizeny są jeszcze bardziej skomplikowane. Tu też znajdujemy ciekawe i tajemnicze rzeźby. Jest to mianowicie lew spoczywający na krowie w sposób budzący nieco konfuzji. Może jest to wizualizacja biblijnego proroctwa "lew z jagnięciem razem leżeć będą"? Jesteśmy wszelako po stronie południowej, czyli przeciwnej do złowrogiej strony północnej. Rzeźby mogą sobie tu pozwolić na nieco luzu.

Na ścianie południowej znajdujemy trójkolumnowy, uskokowy portal o gładkim tympanonie. Kolumny i wałki archiwolty są bogato zdobione ornamentami geometrycznymi i roślinnymi. Drugi portal znajduje się w ścianie również południowej nawy. Tutaj zachował się tympanon przedstawiający Trójcę Św. Tutaj również mamy trzy pary bogato zdobionych kolumienek spiętych trzema wałkami archiwolty. Kolumienki obu portali mają guzełkowo-liściaste kapitele. Cały kościół obiega fryz arkadkowy a ponad nim ząbkowy, na niedokończonej wieży na różnych poziomach znajdujemy fryz arkadowy o ostrołukowych arkadkach. Nieukończona, dwuwieżowa fasada zakładała biforia, dziś możemy obserwować pierwszy poziom biforiów, z kolumienką o guzełkowatym kapitelu.

Katedra pod wezwaniem św. Michała to miejsce niezwykle ważne dla historii Rumunii, Węgier, Polski. Tu spoczywają Izabella Jagiellonka i Jan Zygmunt Zapolya oraz członkowie rodziny Hunyady (w tym Jana Hunyady). Szczególnie dobrze chłonie się tę historię, kiedy wczesnym rankiem, gdy jeszcze nie ma turystów, zwiedza się ten niesamowity kościół przy akompaniamencie śpiewu towarzyszącego nabożeństwu odprawianemu w sąsiednim, prawosławnym Soborze Koronacyjnym.

Galeria: 

Reklama